Po śmierci Anny Przybylskiej, jej wieloletni przyjaciel, reżyser Radosław Piwowarski ogłosił, że zamierza nakręcić o niej film biograficzny. Minęło niemal 5 lat od śmierci aktorki, a obraz nadal nie powstał i już prawdopodobnie nie powstanie. A przynajmniej nie w najbliższym czasie. W rozmowie z magazynem „Na Żywo” Piwowarski zdradził, jakie problemy napotkał przy produkcji.

– Po pierwsze, rodzina Ani nie chciała kontaktować się z producentami bezpośrednio tylko przez kancelarię prawną – powiedział magazynowi. Jak dodał, realizacja filmu zaburzyłaby zapewne spokój dzieci Anny Przybylskiej, czego chciała uniknąć rodzina. – Teraz najważniejszy jest spokój córki i synów Ani. Tymczasem realizowanie zdjęć do biograficznej produkcji wprowadziłoby zamęt w ich życie. Dlatego rodzina zmarłej uważa, że będzie najlepiej, jeśli ten obraz nigdy nie powstanie – powiedział Piwowarski.

Nieoficjalnie mówi się też, że realizacja filmu została wstrzymana przez ostatnią aferę wokół wieloletniego partnera Anny Przybylskiej, Jarosława Bieniuka.

Anna Przybylska zmarła na raka trzustki 5 października 2014 roku. Była jedną z najbardziej lubianych polskich aktorek. Osierociła trójkę dzieci: córkę Oliwię, synów Szymona i Jana.

Radosław Piwowarski o Annie Przybylskiej

Reżyser Radosław Piwowarski przyjaźnił się z Anną Przybylską od samego początku jej kariery. Jak wspominał w wywiadzie dla magazynu „Viva” dwa lata temu, to on ją odkrył jako aktorkę. – Ania była moim dzieckiem filmowym, odnalazłem ją, kiedy miała 16 lat i przyjechała na casting do "Ciemnej strony Wenus". Była prawdziwą kosmitką, wielkie oczy, ostrzyżone włosy, głos z chrypką jak u Himilsbacha. Dookoła przepiękne dziewczyny, a tu takie coś z niezwykłymi oczami. To nie była łatwa decyzja. Kuba Morgenstern, producent tego filmu, powiedział: „Bierz ją, jak się nie boisz…”. Byłem jej akuszerem od narodzin aż do śmierci, przez tych 20 lat ciągle gdzieś jej towarzyszyłem – mówił Radosław Piwowarski.