Zrealizował się najczarniejszy scenariusz. W sobotę w zaroślach obok jednego ze zbiorników wodnych pod wiaduktem przy węźle Pruszków na A2 policjanci odnaleźli ciało Dawida Żukowskiego. Tym samym zakończono trwające 10 dni poszukiwania. W poniedziałek przeprowadzono sekcję zwłok chłopca. Śledczy wyznali szokujące ustalenia.



- Oględziny i sekcja zwłok wykazały liczne rany kłute klatki piersiowej Dawida - poinformował na konferencji prasowej Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie na konferencji prasowej. Rany te spowodowały krwotok wewnętrzny i zewnętrzny, który doprowadził do śmierci dziecka.

Z ustaleń śledczych wynika, że miejsce znalezienia zwłok nie było miejscem zabójstwa, a dziecko mogło zostać zamordowane najprawdopodobniej w samochodzie marki skoda. Tam na foteliku dziecięcym, na elementach tapicerki i na podłodze znajdowały się ślady krwi. 

Gdzie jest narzędzie zbrodni?

Śledczy cały czas szukają narzędzia zbrodni. Zakładają, że narzędziem, którym Paweł Ż. mógł zabić Dawidka był nóż. Policjanci ponownie przeszukają m.in. okolice węzła Konotopa, miejsce znalezienia zwłok dziecka, a także okolice torów, gdzie ojciec Dawida Żukowskiego popełnił samobójstwo. Być może tam zostało porzucone narzędzie zbrodni.

O której godzinie zginął Dawid Żukowski?

Po zgromadzeniu i przeanalizowaniu materiału dowodowego prokurator zdecyduje o powołaniu biegłego, który stworzy portret psychologiczny ojca Dawida Żukowskiego. Wśród zabezpieczonego materiału dowodowego jest sprzęt elektroniczny należący do Pawła Ż. Śledczy sprawdzają, czy przed śmiercią dziecka poszukiwał w sieci informacji, które wskazywałyby na to, że planował popełnienie zbrodni.

– W tym zakresie analizujemy zeznania świadków oraz czekamy na wyniki zleconych ekspertyz, m.in. informatycznych. Weryfikujemy również dokładnie sytuację życiową ojca, w tym informacje o jego problemach, relacje rodzinne, wszelkie tego typu okoliczności czy sytuacje, które mogą być pomocne przy ustalaniu motywu – podkreślił prokurator Łukasz Łapczyński. Postępowanie jest prowadzone w kierunku zabójstwa.

Policjanci podejrzewają, że Dawid Żukowski mógł zginąć krótko po godz. 18.30-40. Chwilę wcześniej nastąpiła wymiana smsów pomiędzy Pawłem Ż. i jego żoną. Wtedy mężczyzna miał poinformować małżonkę, że nie zobaczy już syna. 

Zaginięcie Dawida Żukowskiego

Przypomnijmy, że 5-letni Dawid Żukowski zaginął w środę 10 lipca. Tego dnia około godz. 17.00 ojciec Paweł Ż. odebrał go od dziadków w Grodzisku Mazowieckim i miał zawieźć do mamy do Warszawy. Cztery godziny później 32-latek popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg na dworcu w Grodzisku Mazowieckim. Kilka kilometrów od tego miejsca znaleziono porzucony samochód mężczyzny, jednak chłopca w nim nie było. Mama Dawida zgłosiła zaginięcie syna około północy. Sprawę od razu traktowano poważnie, bo Paweł Ż. wysłał wcześniej do byłej partnerki SMS o treści: "nigdy już nie zobaczysz syna".

Od 11 lipca poszukiwania Dawida Żukowskiego ruszyły pełną parą. Jak mówił rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak, są największe w historii polskiej policji. Przez pierwsze doby chłopca poszukiwały setki policjantów, strażaków i żołnierzy. Łącznie przeczesano ponad 4,5 tys. hektarów terenu.

W czwartek 18 lipca Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że kilka dni przed targnięciem się na swoje życie Paweł Ż. przestał pojawiać się w pracy. Zdaniem śledczych może to świadczyć o tym, że 32-latek wszystko zaplanował.

Ostatnia droga Dawida i Pawła Ż. 

Najprawdopodobniej badania określą także przybliżony czas zgonu Dawidka. Na podstawie dostępnych do tej pory informacji, można jednak mniej więcej wskazać czas, w którym doszło do zabicia pięciolatka i ukrycia jego zwłok. Oto jak przebiegała ostatnia droga Pawła Ż. i Dawida Żukowskiego godzina po godzinie:

godz. 17.00 - Paweł Ż., ojciec Dawidka, zabiera go od dziadków z mieszkania na osiedlu Łąki w Grodzisku Mazowieckim; jadą szarą skodą fabią o nr rejestracyjnym WGM 01K9

17.28 - kamera monitoringu przy drodze 579 w Chrzanowie Dużym rejestruje przejazd samochodu Pawła Ż. w kierunku autostrady A2 w stronę Warszawy

ok. godz. 18.00 - Paweł Ż. zatrzymuje się na węźle Konotopa, wtedy też Dawidek odbywa ostatnią, kilkuminutową rozmowę ze swoją matką; następnie między kobietą a Pawłem Ż. wywiązuje się dyskusja poprzez komunikator internetowy

18.34 - Paweł Ż. wysyła SMS-a do matki Dawidka: „Nigdy nie zobaczysz już syna” i wyłącza telefon

ok. godz. 19.00 - Paweł Ż. ponownie zatrzymuje się na węźle Konotopa, tylko po drugiej stronie ulicy

19.34 - kamera monitoringu przy trasie 579 w Chrzanowie Dużym rejestruje powrót skody do Grodziska Mazowieckiego

ok. godz. 20 - Paweł Ż. porzuca samochód przy kościele na ul. Łącznej w Grodzisku Mazowieckim i udaje się pieszo w kierunku dworca PKP

20.52 - Paweł Ż. rzuca się pod pociąg relacji Skierniewice-Warszawa na dworcu w Grodzisku Mazowieckim

23.55 - matka Dawidka zgłasza zaginięcie synka

24.00 - ruszają poszukiwana 5 letniego Dawidka Żukowskiego

ok. 2 nad ranem - znaleziono samochód ojca na ulicy Łącznej w Grodzisku

Zeznania matki Dawida Żukowskiego

TVP Info poinformował, że dotarł do zeznań matki Dawida Żukowskiego. Z ustaleń portalu wynika, że kobieta po otrzymaniu dramatycznej wiadomości od Pawła Ż. była przekonana, że może to być złośliwe działanie jej męża, a nie realne zagrożenie dla dziecka.

- Z jej relacji wynika, że ojciec Dawida kilkakrotnie miał nie odwieźć chłopca do niej na czas. I nie reagował na jej ponaglenia. Kobieta musiała wtedy jechać po dziecko do Grodziska. Mąż miał tłumaczyć później swoje zachowanie, że np. Dawid zasnął i nie chciał go budzić - cytuje jednego ze śledczych TVP Info.

Z treści zeznań, do których mieli dotrzeć dziennikarze TVP Info, wynika, że feralnego dnia matka Dawida odczekała jakiś czas i pojechała do Grodziska Mazowieckiego. Na miejscu okazało się, że mieszkanie jej męża jest zamknięte, a jego telefon nie odpowiada. Po godzinie 22 kobieta zadzwoniła na numer alarmowy 112, żeby zgłosić zaginięcie Dawida. Od operatora usłyszała jednak, że musi to zrobić osobiście w jednostce policji. Na komendzie w Grodzisku Mazowieckim pojawiła się około godziny 23:20. Niedługo potem ruszyły poszukiwania chłopca.

(źródło: PAP)