Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, służby znają już wstępny wynik badań skody, którą porzucił ojciec 5-letniego Dawida. Wynik wstępnych ustaleń jest przerażający. Ojciec prawdopodobnie mógł przewozić w samochodzie zwłoki.

Jechał szarą skodą

Przypomnijmy, że 5-letniego Dawidka Żukowskiego, który 10 lipca br. przed godz. 17:00 wyszedł z domu ze swoim ojcem, szukają policjanci z Polski i Niemiec, strażacy, oraz przedstawiciele wojsk obrony terytorialnej. Poszukiwania rozpoczęły się zaraz po tym, jak funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, że ojciec dziecka rzucił się pod pociąg, a 5-latek zaginął.

Wcześniej ojciec odebrał chłopca od dziadków i srebrną skodą fabią pojechał z nim do Warszawy. Wiadomo, że potem ponownie wrócił w okolice Grodziska Mazowieckiego. Mundurowi bardzo szybko namierzyli auto, jakim przed tragedią poruszał się Dawidek ze swoim tatą. W czwartek specjalne jednostki ratownicze przeszukiwały akweny w okolicy Raszyna i żwirownię w miejscowości Puchały.