32-letni mężczyzna zabrał chłopca i odjechał z nim w nieznanym kierunku.O tym, że ojciec Dawida Żukowskiego nie żyje, policja dowiedziała się o godzinie 20:52. Mężczyzna rzucił się pod pociąg relacji Skierniewice-Warszawa.

Doszło do śmiertelnego potrącenia mężczyzny i tym mężczyzną był ojciec dziecka. Podejrzewamy, że to było samobójstwo - powiedziała w rozmowie z o2.pl asp. szt. Katarzyna Zych, oficer prasowa policji w Grodzisku Mazowieckim.

Matka wiedziała, że ojciec odbierze syna. Asp. szt. Katarzyna Zych podkreśliła, że "opieka nad dzieckiem była sprawowana bez żadnych przeszkód" i "ojciec miał pełne prawa rodzicielskie".

Ślad po Dawidzie Żukowskim zaginął. W czwartek rano policja poinformowała, że miejsce pobytu chłopca nadal jest nieznane. Trwają usilne próby namierzenia 5-latka z Grodziska Mazowieckiego.

Ciągle trwają poszukiwania, sprawdzamy wszystkie miejsca, w których mógł przebywać ojciec, jadąc samochodem. Przemieszczał się między Grodziskiem a Warszawą, stąd poszukujemy w różnych miejscach, sprawdzamy też w dalszym ciągu adresy osób, z którymi mógł się kontaktować – powiedziała asp. szt. Katarzyna Zych.

Od wczoraj nad torami latają helikoptery. Ludzie na grodziskich forach internetowych piszą też, że przeczesywane są pobliskie łąki. W akcji oprócz policji biorą udział strażacy i psy tropiące.

Dawid Żukowski był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową. Miał też na sobie niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena.

Apel policji. Śledczy zwrócili się do wszystkich o pomoc w odnalezieniu Dawida Żukowskiego. Wszystkie zgłoszenia, również te anonimowe, przyjmują pod numerem tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13) policjanci Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim.

Można również telefonować do najbliższej jednostki Policji lub pod numer alarmowy 112 – podkreśliła policja.

Dawid Żukowski z Grodziska Mazowieckiego. Policja od północy poszukuje chłopca