Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w piątek, 5 lipca. 2-latek był z mamą w centrum handlowym w chińskim Yuanjiang. Gdy zjeżdżał z nią schodami doszło do groźnego wypadku. Dziecko się przewróciło, a ruchome schody wciągnęły mu prawą rączkę. Przerażona matka zaczęła wołać o pomoc. Jej krzyki usłyszał strażnik, który nacisnął przycisk awaryjny i natychmiast zatrzymał mechanizm. Na miejsce wezwano strażaków.

Ratownicy pojawili się w centrum handlowym około godziny 17:35 lokalnego czasu. – Gdy dotarliśmy na miejsce, bliscy chłopca byli w takiej panice, że nie potrafili nam wyjaśnić, jak doszło do wypadku – powiedział Liu Cheng. – Pocieszałem go (chłopca-red.) i mówiłem, żeby nie płakał. Był całkiem odważny i dzielnie znosił ból – dodał strażak.

Po 30 minutach ratownikom udało się uwolnić dziecko. 2-latek trafił do szpitala. Wypadek mógł skończyć się dla niego utratą rączki. Szczęśliwie obrażenia, jakich doznał malec nie zagrażają jego życiu. 

To jednak nie pierwsza tego typu historia, do której doszło w Chinach. W lipcu ubiegłego roku roczne dziecko omal nie straciło ręki w wypadku w supermarkecie w Yongzhou. Rączkę wciągnęły mu wadliwe, ruchome schody.

(Źródło: dailymail.co.uk)