Przerażający dramat dzieci rozgrywał się za drzwiami mieszkania w kamienicy w centrum Krapkowic na Opolszczyźnie. Na początku 2016 roku do lokalu, w którym Katarzyna K. mieszkała z dziećmi i ojcem Arturem M. (65 l.) wprowadził się Janusz Cz. (47 l.).

To kryminalista i zwyrodnialec – mówili nam mieszkańcy, gdy sprawę opisywaliśmy w Fakcie kilka miesięcy temu.

Janusz Cz. pracą się brzydził. Całymi dniami pił wódkę z Katarzyną i jak się okazało... za jej zgodą wykorzystywał seksualnie jej córeczki. Bez opamiętania gwałcił i zaspokajał swój zwierzęcy popęd na bezbronnych dziewczynkach.

W maju 2018 roku dzieci zostały zabrane wyrodnej matce i trafiły do rodziny zastępczej. Nowym rodzicom opowiedziały jak strasznie zostały skrzywdzone w rodzinnym domu. Wstrząśnięci rodzice zastępczy powiadomili prokuraturę, a policja zatrzymała parę zwyrodnialców.

Gdy w kwietniu 2019 roku, kilka dni po aresztowaniu zapukaliśmy do mieszkania, w którym mieszkała Katarzyna, drzwi otworzył nam dziadek dziewczynek – Artur M. Przysięgał, że nie miał pojęcia o gwałtach a dziewczynki były jego oczkiem w głowie.

– Grałem z wnuczkami w szachy, chodziłem na spacery. Nigdy mi żadna nic nie powiedziała – przekonywał nas wówczas.

Okazało się jednak, że kłamał jak z nut i sam też jest podłym pedofilem! Kilka tygodni po naszej wizycie został aresztowany za molestowanie swoich wnuczek.

Szajce pedofilów grozi 12 lat więzienia. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie. Proces rozpocznie się niebawem. Oby sędzia posłał ich na wiele lat za kraty!