O zbiórce poinformował na Facebooku były konsul honorowy Ukrainy w Wielkopolsce, Witold Horowski.

"Moi drodzy, jak pewnie wiecie już z reportażu o tragicznej śmierci pana Wasyla, rodzina nie prosiła o jakąkolwiek zbiórkę na ich rzecz. Są pogrążeni w rozpaczy. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na natychmiastowe uruchomienie zbiórki. Wiemy jednak, że to ubodzy ludzie, dla których śmierć bliskiego wkrótce będzie miała też wymiar materialnej katastrofy. Piszą do nas w tej sprawie ci, którzy mają potrzebę wsparcia materialnego tej rodziny. Mam też świadomość, że - mimo tych trudnych chwil w ich życiu - to jest właściwy moment na stworzenie takiej możliwości. Podjąłem więc decyzję aby uruchomić zbiórkę przez nasze Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polska Ukraina. Nr konta: 37 1090 1854 0000 0001 1451 2044 z dopiskiem 'Dla dzieci Wasyla" - czytamy w poście Witold Horowski.

Dramat 36-letniego Ukraińca

Sprawę tragicznej śmierci 36-letniego Ukraińca opisała "Gazeta Wyborcza". 36-letni Wasyl Czornej przyjechał do Wielkopolski z okolic Śniatynia na zachodniej Ukrainie. Od czterech miesięcy pracował na budowie i dorabiał w zakładzie stolarskim w Jastrzębsku Starym pod Nowym Tomyślem.

Ciało mężczyzny zostało odnalezione 13 czerwca w lesie pod Skokami (powiat wągrowiecki). Zwłoki zauważył leśniczy. 36-latek był w roboczych rękawicach i ubraniu z wiórami drewna. Nie miał przy sobie telefonu ani dokumentów.

Szefowa porzuciła go w środku lasu

Ciało znajdowało się przy leśnej drodze, którą często jeżdżą samochody. Policjanci podejrzewali, że zmarły jest obcokrajowcem. Zaczęli poszukiwać informacji na jego temat w lokalnych zakładach pracy. Namierzyli kolegów Wasyla, którzy opowiedzieli im, że szefowa zabroniła wzywać karetki do Ukraińca, który był zatrudniony na czarno. Prawdopodobnie obawiała się konsekwencji z tym związanych, więc postanowiła porzucić go w środku lasu, 125 kilometrów od swojego przedsiębiorstwa.

– Dowody i inne materiały informacyjne, które trafiły w ręce prokuratorów dały podstawę do przedstawienia właścicielce zakładu zarzutu nieudzielenia pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie. Został jej także ogłoszony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi jej za to kara do 5 lat więzienia – informuje Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. Kobieta usłyszała zarzuty 19 czerwca.

Policjanci zatrzymali także innego pracownika z Ukrainy pod zarzutem utrudniania śledztwa. Mężczyzna, który mieszkał i pracował razem z 36-letnim Wasylem, również zniknął w tajemniczych okolicznościach. Policjanci odnaleźli go w Łomży, na terenie jednego z hosteli. Okazało się, że Ukrainiec wiedział, co stało się z jego 36-letnim kolegą, ale ukrywał się i zatajał informacje. Za utrudnianie śledztwa jemu także grozi do pięciu lat więzienia.

– Oczekujemy na wyniki sekcji zwłok mężczyzny. Zlecono dodatkowe badania toksykologiczne i histopatologiczne – informuje Renata Bocheńska-Bejnarowicz, Prokurator Rejonowy w Wągrowcu