Rodzina zastępcza

Blanka trafiła do rodziny zastępczej w listopadzie ubiegłego roku. – To było zarządzenie tymczasowe. Chodziło o niewłaściwe zachowanie matki dziecka. Natomiast nie było mowy absolutnie o przemocy – powiedział TVN24 Marcin Walczuk, rzecznik Sądu Okręgowego w Suwałkach. Stało się tak na wniosek Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Olecku. Po kilku miesiącach dziecko wróciło pod opiekę biologicznych rodziców - Anny W. (37 l.) i Grzegorza W. (45 l.).

Nadzór nad rodziną sprawował kurator. – Spotykał się z mamą dziecka z dużą częstotliwością i nie stwierdził żadnych oznak przemocy, dziecko rozwijało się prawidłowo i widać, że matce zależało, żeby córka pozostała pod jej opieką. Matka rozpoczęła też terapię odwykową, była pod stała opieką terapeuty od uzależnień i lekarza psychiatry. W mieszkaniu nie było śladów libacji, kurator nie widział też, żeby matka zaniedbywała obowiązki rodzicielskie – wyjaśniła Agnieszka Węglicka-Bogdan, wiceprezes Sądu Rejonowego w Olecku. 

Oświadczenie policji

Okazuje się, że o powrocie Blanki do rodzinnego domu nie wiedzieli funkcjonariusze. – Uprzejmie informuję, że to z inicjatywy Policji dziecko w listopadzie ubiegłego roku zostało odebrane rodzicom. Związane było to w podejmowanymi interwencjami w stosunku do rodziców dziewczynki oraz okolicznościami w jakich do nich dochodziło. O sytuacji informowaliśmy zarówno sąd jak i inne instytucje. Policja nie otrzymała informacji, że decyzją sądu dziecko wróciło do rodziców, nie znamy uzasadnienia tej decyzji, jednakże w ostatnim czasie nie było zgłaszanych interwencji policyjnych w stosunku do tej rodziny – oświadczył kom. Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie.

Sekcja zwłok

W piątek, 21 czerwca funkcjonariusze zostali wezwani do jednego z mieszkań w Olecku - niewielkiej miejscowości na Warmii i Mazurach. Na ratunek 9-miesięcznej Blance było już za późno. Dziewczynka nie żyła. Sekcja zwłok wykazała, że niemowlę zostało uderzone tępym narzędziem w głowę, okolice szyi i klatki piersiowej z taką siłą, że żebro przebiło mu serduszko. 9-miesięczna Blanka doznała krwotoku wewnętrznego i uszkodzenia mózgu. Nie wiadomo, czym dokładnie została uderzona dziewczynka. Mógł to być młotek lub wałek. Z ustaleń śledczych wynika także, że dziecko zostało wykorzystane seksualnie.

Relacja sąsiadki

Mundurowi zatrzymali rodziców niemowlęcia - Annę W. (37 l.) i Grzegorza W. (45 l.). Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna był zatrudniony w tartaku. Jego partnerka nie pracowała, miała problem z alkoholem i narkotykami. – Każdy ze znajomych o tym wiedział, bo potrafiła nawet chodzić naćpana z wózkiem po mieście albo demolować mieszkanie – powiedziała „Gazecie Olsztyńskiej” sąsiadka. Z jej relacji wyłania się szokujący obraz Anny W. 

– Potrafiła też sama do własnego mieszkania się włamywać, mleko po ścianach rozlewała, rwała ubrania, niszczyła meble, a takie fazy miała dosyć często, bo łączyła psychotropy z narkotykami. Jednak gdy nic nie brała, to dbała o dzieci i nie widziałam wtedy nic niepokojącego. Przychodziła do mnie ze swoją malutką córeczką na kawę. Ja też czasami na chwilę zostawiałam moje dzieci pod jej opieką. Nigdy nie widziałam, aby uderzyła swoje dzieci, najwyżej krzyczała na nie i tym bardziej jestem zszokowana. Nie wiem, co musiało strzelić jej do głowy, żeby tak postąpić z takim maleństwem. Nie umiem tego w żaden sposób wytłumaczyć. Może to pod wpływem jej partnera, który z kolei miał problem z alkoholem – dodała sąsiadka. Anna W. poza Blanką ma jeszcze trójkę dzieci, które mieszkają z ojcami.

Zarzuty dla rodziców

Anna W. (37 l.) i Grzegorz W. (45 l.) zostali zatrzymani przez policję. Prokurator zarzucił im zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Grozi za to dożywocie. Rodzice 9-miesięcznej Blanki z Olecka najbliższe trzy miesiące spędzą w tymczasowym areszcie. – Ta rodzina była często odwiedzana przez pracownika socjalnego. Nic nie wskazywało na to, że taka tragedia może się wydarzyć – powiedział TVN24 Karol Sobczak, burmistrz Olecka. – Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście nasz MOPS zrobił, co mógł i na bazie tego wydarzenia smutnego wyciągnąć wnioski do ewentualnie innych działań, żeby taka tragedia nam się nie powtórzyła – dodał.