– To zupełny przypadek. Pojechaliśmy za miasto na spacer z psem – opowiada Faktowi mężczyzna. Po kilkunastominutowej podróży znaleźli idealne miejsce pomiędzy Imbramowicami a Domanicami. Nie wiedzieli, że w okolicy trwają poszukiwania zaginionego dziecka. Tym bardziej nie mieli pojęcia, że to oni odnajdą ciało dziewczynki. 

– Żona poszła pierwsza z pieskiem. Nie zdążyłem się obrócić, a ona przerażona wybiegła z tego zagajnika. Krzyczała: "Idź zobacz. Może to tylko manekin" – opowiada nasz rozmówca. Kilka sekund później jego oczom ukazał się przerażający widok.

Wezwali policję, byli w szoku

– W rowie leżało ciało. Było ubrane w zakrwawioną koszulkę. Nie miało spodni, a zsiniałe nogi były rozchylone. Nie widziałem twarzy, bo głowa była wywinięta do tyłu. Wtedy nie docierało do mnie, że to dziecko – z trudem wyznaje pan Robert.

Para wezwała policję. Kilka minut później w miejscu zbrodni zjawiło się kilkudziesięciu policjantów.

Jeden z nich powiedział, że to dziewczynka z sąsiedniej wsi, która zaginęła. Nogi się pode mną ugięły– rozpacza pan Robert.

Zarówno on jak i jego żona mają status świadków w sprawie. Oboje odpowiadali już na pytania prokuratora. Kolejny raz przesłuchiwani będą w czasie procesu.

Zabójstwo w Mrowinach

Do tej zbrodni doszło 13 czerwca niedaleko Mrowin - miejscowości na Dolnym Śląsku, w której mieszkała 10-letnia Kristina D.

Dziewczynka po lekcjach w szkole miała udać się do Żarowa na lekcje śpiewu. Gdy tam nie dotarła, rozpoczęto jej poszukiwania. Jeszcze tego samego dnia, w pobliskim lesie niedaleko Ibramowic, odnaleziono jej zwłoki. Na ciele dziewczynki z Mrowin były liczne rany kłute. Jej zwłoki były w połowie obnażone. Zabójca, Jakub A., chciał w ten sposób zmylić trop śledczych. Upozorował pedofilski gwałt.

Jak policja wpadła na trop zabójcy?

Przełom w sprawie nastąpił prawdopodobnie w ostatnią sobotę, kiedy na policję zgłosił się świadek, który zeznał, że Jakub A. od miesiąca miał planować zbrodnię na Kristinie. Mężczyzna uważał, że dziewczynka przekonuje swoją 40-letnią matkę, by zerwała z nim znajomość, bo jest za młody. Jakub A. ma 22 lata.

Wkrótce potem zatrzymano Jakuba A. Potwierdziły się informacje, że mężczyzna był zakochany w 40-letniej matce Kristiny, co nie podobało się dziewczynce. Jej sprzeciw wobec tego związku mógł być głównym motywem zbrodni.

Jakub A. przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.