Natascha S. mieszka z narzeczonym i rocznym dzieckiem w niemieckim Iserlohn. Jak ustalił „Bild” rodzina trzymała się na uboczu, zawsze jednak odpowiadali na pozdrowienia sąsiadów. Ci, przekonywali w rozmowie z gazetą, że nie wiedzieli o ciąży Nataschy. Sądzili, że 31-latka nie schudła po pierwszym dziecku.

Kobieta urodziła dziecko w swoim domu. Następnie, jak wynika z ustaleń prokuratury, wrzuciła je do worka na śmieci, owinęła w ręczniki i ukryła w krzakach. Potem zgłosiła się do szpitala z powodu krwawienia. Chociaż milczała, wszystko wskazywało na to, że niedawno urodziła. Lekarz zawiadomił więc policję.

Stróże prawa natychmiast udali się pod adres zamieszkania 31-latki i rozpoczęli przeczesywanie terenu. Po chwili znaleźli w zaroślach ledwo żywą dziewczynkę. Zabrano ją do szpitala i umieszczono w inkubatorze. Teraz stan noworodka jest już stabilny. Matka usłyszy prawdopodobnie zarzut usiłowania zabójstwa.

(Źródło: „Bild”)