Ciężarna Joanna Krupa przeżywa ciężkie chwile po śmierci ukochanego psa Rugby. Pupil gwiazdy odszedł kilka dni temu, o czym poinformowała w mediach społecznościowych. "Moje serce jest rozbite na setki kawałków i jestem tysiąc mil stąd. Spoczywaj w pokoju mały aniołku Rugby. Czasami życie po prostu nie ma sensu. Rzeczy, które kochamy, zostają zabrane. 9 czerwca 2019 r” - pisała zrozpaczona Joanna Krupa.

Jak wynika z ostatniego wpisu modelki, cały czas nie może się pogodzić ze śmiercią kochanego zwierzaka. "Death leaves a heartache no one can heal , love leaves a memory no one can steal ", czyli w tłumaczeniu na język polski: "Śmierć zostawia ból serca, którego nikt nie może uleczyć, miłość zostawia wspomnienie, którego nikt nie może ukraść" - napisała Krupa w najnowszym poście na Instagramie. To znana irlandzka sentencja.

W jednym z komentarzy pod wpisem Joanna Krupa została zapytana o przyczynę śmierci pupila. - Miał tylko 11 lat, miał chorobę serca, ale nie umarł od tego. Naprawdę nie wiemy, co się stało. Wydaje się, że to wynik infekcji - zdradziła gwiazda.