Daleka podróż

Historia sięga marca 2015 roku. Shane Burke i Kerri-Ann Goodwin udali się w podróż z Moranbah do oddalonego około tysiąc kilometrów Brisbane. Kobieta była tam umówiona z neurochirurgiem. Australijka miała problemy z kręgosłupem przez wypadek w pracy. Początkowo para chciała zabrać dzieci ze sobą. Samochód małżonków się jednak zepsuł i musieli zastąpić go innym, w którym były tylko dwa miejsca.

Shane Burke i Kerri-Ann Goodwin zostawili pociechy pod opieką znajomego - Matthew Jamesa Irelanda (33 l.). Małżonkowie znali go od blisko dekady. Mężczyzna nie był nigdy karany. Uchodził za godnego zaufania i odpowiedzialnego. Horror rozegrał się tuż przed powrotem pary do domu. Shane Burke i Kerri-Ann Goodwin rozmawiali z dziećmi około godziny 18:30. Niedługo po tym położyli się spać. Gdy się obudzili, zobaczyli wiele nieodebranych połączeń od dziadków małego Hemiego. Małżonkowie usłyszeli, że mają natychmiast zadzwonić na policję.

Bestialski atak

– Dowiedzieliśmy się, że on (Matthew James Ireland-red.) zaczął pić, gdy tylko wyjechaliśmy – powiedział portalowi news.com.au Shane Burke. – Zamknął dzieci w domu i wyszedł do pubu, żeby kupić alkohol. Za każdym razem, gdy wracał zadawał Hemiemu kolejny cios – dodał ojciec chłopca. Według zdruzgotanych rodziców, półtoraroczne dziecko było torturowane przez kilka godzin. – Popchnął je na łóżeczko, kopnął jak piłkę, ścisnął i zmiażdżył jak puszkę – stwierdził Shane Burke.

Hemi Goodwin-Burke trafił do szpitala w Moranbah skąd przetransportowano go do placówki w Townsville. Chłopiec miał uszkodzoną śledzionę, pień mózgu, złamane żebro i 75 siniaków. Choć lekarze walczyli o jego życie, byli bezsilni. Dziecko zmarło. Matthew James Ireland został oskarżony o zabójstwo maluszka.

„Po prostu mu odwaliło”

Zwyrodnialec przekonywał, że to nie on zrobił Hemiemu krzywdę. Przedstawił śledczym cztery różne wersje wydarzeń. Najpierw tłumaczył, że drugie dziecko uderzyło chłopczyka krzesłem, później stwierdził, że Hemi miał atak i się poślizgnął. Matthew James Ireland stanął przed sądem. W zamian za łagodniejszy wyrok przyznał się winy. – Mówił, że mu po prostu odwaliło – wspomniał ojciec ofiary.

Oskarżony usłyszał wyrok ośmiu lat i sześciu miesięcy więzienia. Płakał, gdy ogłoszono werdykt. Skazany chce warunkowo wyjść zza krat po odbyciu czterech lat kary. Zgodnie z australijskim prawem może się o to ubiegać. Jeśli sąd wyraziłby na to zgodę, mężczyzna mógłby opuścić więzienie za mniej niż trzy tygodnie. Shane Burke i Kerri-Ann Goodwin walczą o to, by tak się nie stało.

– To absolutna zniewaga dla pamięci naszego dziecka – powiedział Shane Burke. – Co jeśli spotka samotną matkę lub ludzi, którzy nie będą mieli pojęcia, co zrobił – dodał ojciec ofiary. Na stronie change.org pojawiła się petycja z apelem, by nie zwalniać Matthew Jamesa Irelanda z więzienia.