"To prawda, że w czwartek w Waszyngtonie policja aresztowała dyrektora Michaela Comeau. W tej chwili wiadomo już, że mężczyzna, który wraz z uczniami pojechał do stolicy na wycieczkę, sam w środę odwiedził jeden z klubów ze striptizem" - informuje Dan Borne, rzecznik szkoły katolickiej w Baton Rouge dziennikarza portalu Associated Press.

Z policyjnego raportu wynika, że funkcjonariusze zostali wysłani do klubu dla dżentelmenów, ponieważ okazało się, że jeden z gości tragicznie się zachowuje. Jest pijany, głośny i zaczepia gości, a także składa wulgarne propozycje pracującym w klubie dziewczynom. Co więcej, mężczyzna nie chciał uiścić rachunku i z tego powodu wszczął awanturę z obsługą lokalu.

W piątek prokuratura poinformowała, że Michael Comeau jest już oskarżony o wszczęcie awantury pod wpływem alkoholu. Nie podjęto jednak decyzji o dalszym przetrzymywaniu krewkiego mężczyzny w areszcie, dlatego najprawdopodobniej najpóźniej w poniedziałek zostanie wypuszczony do domu.

Narazie Comeau najprawdopodobniej zrezygnuje z funkcji dyrektora szkoły katolickiej w Baton Rouge. Zresztą to stanowisko i tak miał piastować do końca czerwca.