To, co zdarzyło się później, zostanie w pamięci wszystkich…

Przyszła mama poinformowała lekarzy, że wcześniej nie przechodziła badań prenatalnych oraz nie odbywała regularnych wizyt u lekarza.

Kobieta wcześniej nie miała zaufania do lekarzy i medycyny konwencjonalnej. Po 41 tygodniach ciąży postanowiła jednak poszukać pomocy, miała bowiem wrażenie, że z ciążą coś jest nie tak.

Lekarze dokładnie zbadali przyszłą matkę i nie mogli uwierzyć własnym oczom: dziecko nie znajdowało się w łonie matki, lecz jamie brzusznej! Rozwijała się ciąża pozamaciczna, a kobieta nie była tego świadoma.

Lekarze od razu przygotowali kobietę do operacji. Utrzymanie matki oraz dziecka przy życiu było skomplikowaną procedurą. W takich przypadkach pomyślny wynik zdarza się niezwykle rzadko. Postanowiono wykonać cesarskie cięcie.

Operacja niosła ze sobą ogromne ryzyko zarówno dla matki jak i dziecka, gdyż usunięcie łożyska mogło wywołać niekontrolowany krwotok, a to z kolei było śmiertelnym zagrożeniem. „Narodziny” trwały prawie dwie godziny.

Kiedy lekarze wyjęli w końcu dziecko z jamy brzusznej matki, nie mogli uwierzyć w cud, który dział się na ich oczach. Dziewczynka nie tylko oddychała, ale była zdrowa i dobrze rozwinięta! Nazywała się Weronika i nie wiedziała, jakie miała szczęście, że przeżyła.

Takie przypadki jak ten, zdarzają się raz na 625 milionów. Mama i dziecko mają się dobrze, a cała historia z pewnością dała kobiecie wiele do myślenia. Dobrze, że wszystko zakończyło się szczęśliwie.

Źródło:youtube.com