Wiele osób wciąż nie może otrząsnąć się z szoku po tym, co stało się 10 maja w jednej z podstawówek w warszawskim Wawrze. 15-letni Emil B. miał rzucić się z nożem na starszego o rok Jakuba K. i zadać mu kilka ciosów nożem. Koszmar rozegrał się na szkolnym korytarzu w trakcie przerwy. Ofiara zmarła.

Szczęśliwie dzięki błyskawicznej interwencji pedagog w szkole podstawowej nr 35 im. ks. Franciszka Blachnickiego w Rybniku, nie doszło do tragedii. Sam incydent jest jednak bardzo niepokojący.

7-latek przyniósł do szkoły nożyk

Jak dowiedzieliśmy się od oficer prasowej mł. asp. Bogusławy Kobeszko z KMP w Rybniku, policjanci zostali wezwani do placówki 9 maja około godziny 8.25 przez panią pedagog. – Mówiła, że jeden z uczniów wniósł na teren szkoły niebezpieczne narzędzie w postaci nożyka – powiedziała Fakt24 mł. asp. Kobeszko. 

Pedagog dowiedziała się o sprawie od dzieci i natychmiast poszła do sali, gdzie 7-latek miał lekcje. Następnie poprosiła chłopca żeby opróżnił plecak ze wszystkich rzeczy. Tak znalazła nóż, który przekazała policjantom.

Sprawa trafiła do sądu

7-latek miał grozić nożem innemu uczniowi, ale jak tłumaczył – nie chciał skrzywdzić kolegi, a jedynie go wystraszyć. Dziecko wyjaśniło także w jaki sposób weszło w posiadanie niebezpiecznego narzędzia.

– W obecności pani pedagog policjanci przeprowadzili z chłopcem rozmowę profilaktyczno-wychowawczą. Uczeń oświadczył, że poprzedniego dnia poszedł po lekcjach z koleżanką do lasu, która na miejscu pokazała mu dwa nożyki. Chłopiec wziął jeden, a ona drugi – relacjonowała oficer prasowa. 

Sprawę przekazano do sądu rodzinnego w Rybniku, który zdecyduje o losie 7-latka. Uczeń może zostać np. upomniany. Wcześniej nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych.