Fani „Big Brothera” od kilku dni martwią się o jedną z uczestniczek. Zachowanie Justyny Żak jest niepokojące. Jej problemy zaczęły się w momencie, kiedy w domu Wielkiego Brata pojawił się jej chłopak. Justyna wiele razy podkreślała, że Paweł jest osobą, której najbardziej jej w programie brakuje. Okazało się jednak, że jego pojawienie się w domu, w charakterze pełnoprawnego uczestnika „Big Brothera”, nie poprawiło jej nastroju . A wręcz przeciwnie!

"Chcę normalnie żyć"

Kiedy po kilkudziesięciu dniach rozłąki Justyna zobaczyła swojego ukochanego, nie posiadała się ze szczęścia. Uściskom i pocałunkom nie było końca. Euforia nie trwała jednak długo. Po kilku dniach obecności Pawła w domu, Justyna zaczęła się zastanawiać nad tym, dlaczego produkcja zdecydowała się na taki krok. W pewnym momencie kobieta nie wytrzymała. Rozpłakała się i opowiedziała o swoich obawach Pawłowi.

- Ja już, kochanie, nie mam siły. Nie mam siły na bycie taką marionetką. Chcę wziąć swoje życie w swoje ręce i normalnie żyć. Już dłużej nie wytrzymam, bo oszaleję, naprawdę... Będziesz mieć chorą psychicznie dziewczynę… - powiedziała Justyna ocierając łzy z twarzy.

Justyna zaczyna snuć teorie, które są niezrozumiałe nawet dla Pawła.????

Opublikowany przez Big Brother TVN7 Środa, 8 maja 2019

Jej stanem zaniepokoili się także inni domownicy. - Coś się stało? - zapytał Bartek.

- Cały czas się dzieje. Nie wiem, czy tylko ja to widzę, a wy nie? - szlochała Justyna.

- To nic, na co ktokolwiek może mi pomóc – odpowiedziała na pytanie Oleha.

Paweł nie dawał za wygraną i próbował pocieszyć swoją dziewczynę. Dopytywał też, co było przyczyną jej fatalnego nastroju. Justyna powiedziała chłopakowi, że jest to ściśle związane z jego obecnością w domu.

Czy Justyna zostanie?

Justyna wiele razy podkreśliła, że chciałaby szczerze porozmawiać z Wielkim Bratem i od tej rozmowy uzależnia to, czy zdecyduje się zostać w programie. - Muszę pójść i porozmawiać poważnie. Bo być może jest szansa, żebym ja tu została, ale muszę pójść porozmawiać… Ja nie jestem w stanie się tak bawić. Mam przeczucie, że już tak się ze mną pogrywa tutaj, że nie jestem w stanie tego znieść. Mam nadzieję, że nie będę żałowała tego programu, naprawdę – powiedziała do Pawła.

Justyna obawia się, że została wciągnięta w intrygę, a obecność jej chłopaka w domu Wielkiego Brata może popsuć im obojgu reputację. - Może dostaję paranoi, ale momentami czuję się, jakby ten program zmienił się już w jakiś horror. Śnią mi się jakieś straszne koszmary, że stąd wychodzą i dzieją się straszne rzeczy… Nie wiem, czy jesteś tu po to, żeby było fajnie czy zabawnie, czy jesteś tu po to, żeby wykręcić kolejną dramę i zrujnować nas – wyznała Justyna.

W ciągu najbliższych dni przekonamy się, czy Justyna zdecyduje się opuścić program na własne życzenie. Możliwe też, że o jej dalszych losach w reality-show zadecydują widzowie. Justyna jest bowiem nominowana do opuszczenia domu Wielkiego Brata w najbliższą niedzielę.