Wcześniejsze badania psychologa z Londynu sugerowały, że jeśli niewierność pojawi się w naszym życiu raz, to mózg w pewnym stopniu uodpornia się na negatywne emocje, które są z nią związane. Dlatego mówi się, że jeśli ktoś dopuścił się raz zdrady, zrobi to kolejny raz. A poziom żalu w związku z nią będzie z każdym kolejnym razem coraz niższy. Australijscy naukowcy odkryli kolejną zależność, odnośnie prawdopodobieństwa niewierności u ludzi. 

W magazynie "Royal Society Open Science" opublikowano wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez naukowców z University of Western Australia. Uczestnikom pokazano zdjęcia 189 anonimowych osób (autorzy badania znali liczbę zdrad tych ludzi). Poproszono badanych, by w skali od 1 do 10 oszacowali prawdopodobieństwo dopuszczenia się niewierności przez osoby na fotografiach. 

Największą gotowość do niewierności badani (zarówno kobiety, jak i mężczyźni) przypisywali mężczyznom o typowo męskich rysach twarzy -  mocnej, szerokiej szczęce, cienkich wargach i wyraźnie zarysowanych łukach brwiowych. Porównano dane i okazało się, że intuicja dobrze podpowiedziała uczestnikom. Tacy panowie częściej dopuszczali się zdrady.

Według autorów eksperymentu, zdolność do rozpoznawania męskiej niewierności ma... uzasadnienie ewolucyjne. Po pierwsze, taka umiejetność była pomocna w rozpoznawaniu rywala, który stanowi zagrożenie. Po drugie, kobiety mogły rozpoznać, czy dany człowiek będzie się nadawał na stałego partnera i ojca rodziny. Ani kobiety, ani mężczyźni, którzy brali udział w badaniu, nie potrafili jednak rozpoznać po twarzy kobiet, które są skłonne do zdrady.  

W badaniu wzięło udział ponad 1500 osób.