Ból był przerażający - opowiedziała Christina "The Sun".

I udostępniła tabloidowi zdjęcia, na których widać przerażający i oszpecający efekt zabiegu.

O tym, że zabieg nie przebiega zgodnie z zamierzeniami, wiedziała od pierwszego momentu:

Gdy tylko nałożono mi na wargi krem [znieczulający], wiedziałam, że coś jest nie tak: czułam mrowienie w ustach, czułam, że puchną. Nie takie powinno być działanie kremu znieczulającego - zauważa.

Ale prawdziwe efekty Christina zobaczyła dopiero później.

Po wyjściu kosmetyczki przejrzałam się w lustrze i zobaczyłam, jak bardzo spuchnięte mam wargi. Spuchło mi też gardło i nie mogłam przełykać.

"Wargi-kiełbaski", mówi o swoich ustach...

Karetka zabrała ją na sygnale do szpitala. Dziś Christina zarzeka się, że nigdy więcej nie skusi się na podobny zabieg. Zobaczcie, ile wycierpiała!