W ostatnim czasie o Esmeraldzie Godlewskiej było w mediach bardzo głośno. Tym razem nie za sprawą jej muzycznych poczynań w duecie ze swoją siostrą Małgorzatą. Pod koniec marca celebrytka była gwiazdą gali Fame MMA. W oktagonie stoczyła walkę z patoinfluencerką Martą Linkiewicz. Ich starcie oglądali widzowie tłumnie zgromadzeni w łódzkiej Atlas Arenie, a także masa osób przed telewizorami. Okazało się, że Marta Linkiewicz potrzebowała niecałej minuty, aby znokautować swoją przeciwniczkę.

Minął niespełna miesiąc od tej walki, a Esmeralda Godlewska po raz kolejny została dotkliwie pobita. Tym razem nie na ringu i nie przez kobietę.

Celebrytka opublikowała w swojej relacji na Instagramie szereg filmików, w których poinformowała fanów, że została pobita. Jej wygląd mrozi krew w żyłach. Całe jej ciało pokryte jest siniakami, a Esmeralda wygląda na wykończoną zarówno fizycznie jak i psychicznie.

„To są ludzie z którymi nie wolno zadzierać. Opowiedzą teraz takie bajki na mój temat… że to ja zostanę i tak jak zwykle ta najgorsza… a poza tym policja... kto mi uwierzy? zawsze ja jestem ta najgorsza, ta zła. Szkoda tylko, że nikt nigdy nie zastanawiał się co tak naprawdę dzieje się w moim życiu i dlaczego te wszystkie sytuacje miały miejsce i jakie jest źródło tego problemu…” - żaliła się Godlewska. 

Internauci sugerowali jej żeby jak najszybciej zgłosiła na policję, a także poszukała pomocy wśród najbliższej rodziny. Ona jednak jest przekonana, że została sama ze swoimi problemami.

„Uwierzą mi? Rodzina? Piszecie mi o rodzinie… Gośka, która jest skupiona tylko i wyłącznie na swojej du...ie, na swojej pseudo karierze. Magda, która wciągnęła mnie do strasznego świata. Gdybym opowiedziała Wam całą historię k...wa… naprawdę mógłby powstać film na tej podstawie… ja się uśmiecham, ale nie jest mi do śmiechu” - wyjaśniła.

W jednym z komentarzy pod swoim zdjęciem na Instagramie Esmeralda opowiedziała kim jest jej oprawca.

„Co tu pomoże policja? Uwierzy mi, tej zawsze niedoskonałej kobiecie, która zawsze ma problemy? Szkoda, że nikt nie starał się dotrzeć do ich źródła oraz do osób, przez które żyje w ciągłym strachu i lęku o własne życie. Dla mojej rodziny to chodzący ideał - Pan doktor. Cudowny, pomocny, miły, grzeczny... Szkoda, ze nie znają go od tej prawdziwej strony. Połączenia z mafią i inne g...na.” - napisała Godlewska (pisownia oryginalna).

Sprawa wydaję się bardzo poważna. Celebrytka napisała także, że czuje się realnie zagrożona i obawia się, że ktoś może targnąć się na jej życie.

„Ps. Jakby nie było mnie tu przez kilka dni to już możecie wiedzieć dlaczego i dzięki komu zniknęłam na zawsze” - napisała.