- Wśród sędziów, którzy mogliby zostać wylosowani, jest sędzia, który skazał Tomasza Komendę za zbrodnię, której nie popełnił - mówił w rozmowie z reporterką WP mec. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik Tomasza Komendy.

Tłumaczył w ten sposób wniosek o zmianę składu sędziowskiego, który ma rozpatrzyć sprawę odszkodowania dla mężczyzny. We wtorek Sąd Okręgowy we Wrocławiu, do którego wpłynął pozew w tej sprawie, zwrócił się do Sądu Najwyższego o przekazanie jej innemu sądowi - poinformowało RMF FM.

Tomasz Komenda i jego mecenas złożyli wniosek o zadośćuczynienie za niesłuszne skazanie na 25 lat więzienia oraz za 18-letni pobyt w więzieniu, w czasie którego mężczyzna był szykanowany i bity. Chodzi o 18 mln zł zadośćuczynienia, czyli milion zł za każdy rok w więzieniu oraz 811,5 tys. zł odszkodowania.

Tomasz Komenda chce odszkodowania za 18 lat więzienia

W połowie kwietnia "Fakt" dowodził, że do sprawy śmierci 15-letniej Małgosi - o którą obwiniono Komendę - oddelegowano śledczych powiązanych z przestępcami. Stanisław O., który w przeszłości został skazany, postawił Komendzie zarzut zabójstwa oraz wniósł o areszt. Potem sprawę mu odebrano i inny prokurator podpisał akt oskarżenia.

Komenda po wyjściu z więzienia twierdził, że przeżył tam piekło. - Karaluchy i szczury, których jest tam mnóstwo, miały większe prawa niż ja. Gdy bili mnie na spacerniaku, strażnicy odwracali głowy - opisywał. Po 18 latach odzyskał wolność.