Wynajmujesz mieszkania, a jeden z lokatorów zalega z czynszem? No to masz problem. Dotąd w walce z problematycznym najemcą nie miało się zbyt wielu sprzymierzeńców, ale - przynajmniej w teorii - pomocna miała być gmina. Ta miała bowiem sześć miesięcy, by znaleźć mieszkanie zastępcze osobie zalegającej z czynszem. Po upływie tego czasu, komornik mógł usunąć dłużnika np. do noclegowni. Teraz zmieniono przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów oraz kluczowy dla tej sprawy artykuł kodeksu postępowania cywilnego.

Ustawodawca chciał zwiększyć ochronę lokatorów. Ci bowiem nieraz w mediach skarżyli się na właścicieli mieszkań. Ale czy nie wylano dziecka z kąpielą? Zmieniając prawo stworzono sytuację, gdy ochronie podlegają nieuczciwe jednostki. Takie, które nie płacą czynszu, gdyż wiedzą, że niewiele im za to grozi.

Lokator nie płaci, ale dalej mieszka

- Ustawodawca wyeliminował możliwość usunięcia lokatora do noclegowni, bądź schroniska dla osób bezdomnych, jeżeli nie ma on tytułu prawnego do innego lokalu, w którym mógłby zamieszkać - mówiła niedawno w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Katarzyna Ulejczyk z Kancelarii BCLA Bisiorek Cieśliński i Wspólnicy. Oznacza to, że nawet jeśli lokator nie będzie płacił, to nie będzie możliwości, by wyrzucić go z lokalu, dopóki gmina nie znajdzie mu lokalu zastępczego. Coś, na co jeszcze niedawno gmina miała pół roku, teraz może ciągnąć się latami. A przez te lata, uciążliwy lokator może pozostawać w mieszkaniu, na które nie łoży.

Czynsz - nie, odszkodowanie - tak?

Oczywiście istnieje możliwość, by znaleźć niepłacącemu lokatorowi nowe lokum... na własny koszt. Taka sytuacja niekoniecznie będzie opłacalna dla właściciela. Oczywiście właściciel mieszkania może później wystąpić o odszkodowanie od niepłacącego lokatora. Szkopuł w tym, że ciężko liczyć na to, że ktoś, kto nie płaci czynszu, zdobędzie fundusze, by zapłacić odszkodowanie.