– Z Jarkiem znamy się od dziecka. Znają go także od najmłodszych lat moi rodzice. Chodziliśmy razem do podstawówki i do liceum w Sopocie. Graliśmy razem w juniorach w ogniwie Sopot, a także w reprezentacji Polski – powiedział "Faktowi" Mazurkiewicz, który spotyka się obecnie z Edytą Górniak.

- Myślę, że znam go dość dobrze. Przez te wszystkie lata nigdy nie zaobserwowałem w nim agresji. Wydaje mi się, że ta sytuacja, o której czytamy, może być bardziej wynikiem zaaranżowanej pułapki na jego osobę z powodu np. zemsty, niż być w istocie prawdziwa... Może został odurzony narkotykami? – dodał Mazurkiewicz.

Przypomnijmy, że Jarosław B. został zatrzymany w Sopocie we wtorek 16 kwietnia. Wszystko w związku ze zdarzeniem, do którego miało dojść w weekend w jednym z tamtejszych hoteli. Dwudziestokilkuletnia kobieta podejrzewa, że B. odurzył ją narkotykami i wykorzystał seksualnie. W poniedziałek została przesłuchana, a we wtorek doszło do aresztowania rzekomego sprawcy.

Wiadomość o tej sprawie rozgrzała media, a głos zaczęli zabierać kolejni obrońcy. Natalia Siwiec mówiła, że jej bliski znajomy nie mógłby dopuścić się takiego przestępstwa. W podobnym tonie wypowiadał się Radosław Majdan.

– Jestem tą sytuacją bardzo zaniepokojony. Liczę, że jego pełnomocnicy szybko znajdą dowody na obronę Jarka – mówił dziennikowi przyjaciel podejrzanego.