Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić Jarosław B. wyjdzie z aresztu za poręczeniem. Były piłkarz usłyszał zarzut, który nie dotyczy przestępstwa seksualnego i prawdopodobnie związany jest z posiadaniem narkotyków.

Jarosław B. sam zgłosił się do organów ścigania. Jeszcze tego samego dnia został przewieziony do aresztu, gdzie spędził noc. – Potwierdzam, że doszło do zatrzymania w kontekście przestępstwa popełnionego w kierunku naruszenia wolności seksualnej. Trwają czynności z zatrzymanym. To wszystko co mam w tej chwili do przekazania – mówiła 16 kwietnia w rozmowie z Fakt24.pl Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Były piłkarz był podejrzany o popełnienie poważnego przestępstwa seksualnego. 29-letnia kobieta, którą przedstawiono jako dobrą znajomą Jarosława B. twierdzi, że została przez niego brutalnie zgwałcona. Domniemana pokrzywdzona na dowód swoich słów miała przedstawić obdukcję.

Do zdarzenia doszło rzekomo w nocy z piątku na sobotę w hotelu przy ulicy Pułaskiego w Sopocie. Reprezentujący kobietę prawnik informował, że – według jej relacji – mogła zostać odurzona narkotykami. 

– Nasza klientka twierdzi, że została okrutnie zgwałcona i jest w fatalnym stanie psychicznym. Ponadto, po nagłośnieniu sprawy wylała się na nią fala hejtu, ponieważ oskarżyła o gwałt osobę znaną, celebrytę. W związku z tym pojawiły się sugestie, że robi to dla sławy. Nasza klientka jest obecnie pod opieką psychologa – powiedział Fakt24 mecenas Mateusz Dończyk z kancelarii Cogents w Sopocie.