Przerażająca historia wyszła na jaw na początku kwietnia, gdy w jednym z wrocławskich szpitali zmarł mężczyzna. W poniedziałek, 8 kwietnia, otworzono mieszkanie zmarłego. W bloku przy placu Staszica dokonano makabrycznego odkrycia. Znaleziono tam zmumifikowane zwłoki starszej kobiety. Urodzona w 1932 roku kobieta była matką zmarłego mężczyzny.

Jak podała "Gazeta Wrocławska", ciało było tak zakonserwowane, że prokurator zupełnie nie czuł odoru rozkładających się zwłok. - Syn kobiety najprawdopodobniej użył soli, a następnie szczelnie zawinął zwłoki - wyjaśniała TVN24 prok. Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Rejonowej Wrocław-Śródmieście.

- Na razie nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak długo mężczyzna mieszkał ze swoją zmarłą matką pod jednym dachem - przyznała w rozmowie ze stacją prok. Stocka-Mycek. Jak dodała szefowa wrocławskiej prokuratury, zlecono sekcję zwłok, która ma pomóc w określeniu przyczyny i daty śmierci.

Według doniesień "Gazety Wrocławskiej" mężczyzna od kilku lat miał mówić rodzinie i znajomym, że jego matka już dawno z nim nie mieszka i została umieszczona w domu opieki społecznej. Niewykluczone, że śmierć matki ukrył, by pobierać jej emeryturę.

Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.