– Są rzeczy ważniejsze niż strajk. Musimy być teraz z naszymi uczniami. Dzieciaki bardzo przeżyły śmierć koleżanki. Wszyscy bardzo ją lubiliśmy, była wspaniałą dziewczynką – mówi Grzegorz Kozak, kierujący nauczycielskim protestem.

Weronika czekała na przeszczep serca. Czuła się na tyle dobrze, że normalnie chodziła do szkoły. Niestety, we wtorek podczas spotkania z kolegami zasłabła i straciła przytomność. Przez kilkadziesiąt minut reanimowały ją załogi dwóch karetek.

Nie udało się jej uratować. Od środy lekcje w szkole odbywają się normalnie. Końskowolscy nauczyciele nie zdecydowali jeszcze, czy wrócą do protestu w późniejszym terminie.

- Jeśli pracownicy tej szkoły będą na to gotowi, mogą ponowić protest, ale to zależy tylko od nich. My ich do niczego nie zmuszamy - mówił w dniu tragedii Lucjan Tomaszewski, prezes puławskiego ZNP, cytowany przez "Dziennik Wschodni".

- Mogę być dumna, że nasi nauczyciele w takiej sytuacji wykazali solidarność z uczniami oraz ich rodzicami - powiedziała dyrektor szkoły, Beata Antolak w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim". - Dzięki temu szkolnej społeczności łatwiej będzie przeżyć ten trudny czas - dodała.

Ogólnopolski strajk nauczycieli trwa od poniedziałku. Protest zorganizowany jest przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności. W strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w związkach.

Według ZNP we wtorek w strajku udział wzięło 74,29 proc. szkół i przedszkoli. Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej podawało w poniedziałek, że protestuje 48,5 proc. szkół i placówek.