Oprócz 37-latki, w areszcie mają przebywać jej rodzice. Śledczy będą teraz próbowali ustalić czy i w jaki sposób doszło do dzieciobójstwa.

Sprzeczne zeznania

Policja dowiedziała się o sprawie dzięki zeznaniom samej matki. Kobieta była przesłuchiwana w ramach pomocy prawnej w innym dochodzeniu. Śledztwo dotyczyło dostępu do leków wczesnoporonnych. Zeznania kobiety nie były spójne - nie potrafiła wyjaśnić czy poroniła, czy urodziła.

Funkcjonariusze postanowili skonfrontować oświadczenie 37-latki i pojechali z nią do szpitala. Po badaniach okazało się, że kobieta kilka dni wcześniej urodziła.
Zatrzymana zdecydowała się wyjawić prawdę i wskazała miejsce, gdzie zakopała ciało dziecka.

Jak informuje RMF FM, w piątek prawdopodobnie dojdzie do sekcji zwłok noworodka. Autopsja ma wyjaśnić, czy dziecko urodziło się żywe.