Podobno realizatorzy programu nie mieli o tym pojęcia: mistrzyni świata, śliczna, dzielna i skromna Joasia żyje w strasznej biedzie. Musi zadowolić się skromnym pokojem w internacie, z toaletą na zewnątrz. Wyraźnie wstydziła się wpuścić do siebie kamery. Przy zaskoczonym jej ubóstwem Janku Klimencie rozpłakała się.

A to był dopiero początek łez. Joanna Mazur płakała w trakcie rozmowy z jurorami po tańcu, po tym jak Andrzej Grabowski dał wyraz swemu oburzeniu:

Jestem wzruszony, ale czuję się również zażenowany i zawstydzony tym, że osoba, dla której na mistrzostwach świata grano Mazurka Dąbrowskiego, żyje w takich warunkach. Gdzie są instytucje państwa, odpowiedzialne za to, aby taką osobę docenić? - pytał.

Wypowiedź, która poruszyła czułą strunę w Joasi. Nie była w stanie powstrzymać łez. A potem przyszła pora na ocenę Iwony Pavlović. Twarda zazwyczaj Czarna Mamba w obliczu tak wielkiego nieszczęścia zupełnie się rozsypała.

Po prostu szlag mnie trafia - skomentowała film o życiu Joanny Mazur, o tańcu nie była w stanie się wypowiedzieć. Bezskutecznie starała się nie rozpłakać:

Nie mogę mówić po tym filmie... Ja bym cię przyjęła do swojego domu... Zatyka mnie, drodzy państwo, wybaczcie.

A potem zadeklarowała, że chętnie wzięłaby Joasię do siebie, gdyby nie fakt, że mieszkają w zupełnie innych rejonach Polski.

Trwa zbiórka dla Joanny Mazur, gdzie wpłacono już ponad 46 tys. PLN (stan na 12.30 w sobotę 06.04).

Zobaczcie, jak skromniutko u Joasi...