W ostatnim odcinku "Big Brothera" wiele kontrowersji wzbudziła Iza. Uczestniczka wyszła z domu Wielkiego Brata pod pretekstem wizyty lekarskiej. Niestety, nie wyłączono mikroportu, a widzowie mogli usłyszeć, co uczestniczka mówiła.

- Cześć. Mam głupie zadanie, dlatego to noszę. Cześć kochanie, dzień dobry. Boże, jak się cieszę, że Was widzę. Ja myślałam, że mnie wkręcają, że mam tu przyjść - mówiła.

W tle było słychać też dziecięcy głos, a fani od razu wyłapali, że coś tu jest nie tak. W komentarzach rozpisywano się na temat tego, że Iza spotkała się z rodziną, co jest wbrew regulaminowi. Negatywne opinie posypały się na temat stacji i braku konsekwencji oraz faworyzowaniu niektórych osób.

W "Big Brother Nocą" Filip Chajzer odniósł się do opinii widzów. Na wizji powiedział, że Iza była u lekarza, ale obowiązuje go tajemnica lekarska, więc nie może zdradzić, co tak naprawdę dolega uczestniczce.

Jak udało nam się dowiedzieć, stacja poprosiła o wyjaśnienie producentów programu, czyli firmę Endemol.

- Na miejscu jest ekipa produkcyjna, która odpowiada za takie rzeczy i koordynuuje uczestników w razie potrzeby. TVN poprosił o wyjaśnienie tej sytuacji - zdradza nam osoba związana z programem.

Jak na razie nie pojawiło się oficjalne oświadczenie firmy Endemol.