- Jeden z najbardziej wyjątkowych profesorów, z którymi mogłem się spotkać w szkole. Krzysztof Globisz. Mistrz słowa i wielka inspiracja do walki - napisał na swoim profilu na Instagramie Maciej Musiał, który od kilku lat uczy się w Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie.

- Pamiętam nasze pierwsze zajęcia. Ogromne podniecenie. Powoli wszedł do sali, podpierając się o lasce usiadł w krześle, i walcząc z każdą sylabą z trudem wypowiedział - nieważne. Z wysiłkiem, patrząc nam w oczy przez kilka minut powtarzał tylko - nieważne, nieważne, nieważne. A nam łzy napływały do oczu. Bo siedział przed nami wybitny i potężny aktor, który na scenie osiągnął wszystko. A w 2014 nagle dostał udaru mózgu i teraz walczy o powrót do zdrowia, na nowo ucząc się mówić - napisał pod wspólnym zdjęciem.






Wyświetl ten post na Instagramie.









Jeden z najbardziej wyjątkowych profesorów, z którymi mogłem się spotkać w szkole. Krzysztof Globisz. Mistrz słowa i wielka inspiracja do walki. Pamietam nasze pierwsze zajecia. Ogromne podniecenie. Powoli wszedł do sali, podpierając się o lasce usiadł w krześle, i walcząc z każdą sylabą z trudem wypowiedział - nieważne. Z wysiłkiem, patrząc nam w oczy przez kilka minut powtarzał tylko - nieważne, nieważne, nieważne. A nam łzy napływały do oczu. Bo siedział przed nami wybitny i potężny aktor, który na scenie osiągnął wszystko. A w 2014 nagle dostał udaru mózgu i teraz walczy o powrót do zdrowia, na nowo ucząc się mówić. Nieważne mówił a ja ukradkiem wycierałem kapiące po policzkach łzy. Pan Krzysztof codziennie walczy, uczy się z powrotem mówić, chodzić. Każdego ranka mierzy się z samym sobą. Cały czas jest wspaniałym profesorem, który podczas jednych zajęć potrafi nas nauczyć więcej niż inni w cały semestr. Ale dzięki niemu mierzymy się też sami z sobą, z naszymi narzekaniami, błahymi problemami, doceniamy zdrowie i wiemy, że trzeba być dobrym człowiekiem. A reszta... n i e w a ż n e.

Post udostępniony przez Maciej Musiał (@maciejmusial_official)

- Nieważne, mówił, a ja ukradkiem wycierałem kapiące po policzkach łzy. Pan Krzysztof codziennie walczy, uczy się z powrotem mówić, chodzić. Każdego ranka mierzy się z samym sobą. Cały czas jest wspaniałym profesorem, który podczas jednych zajęć potrafi nas nauczyć więcej niż inni w cały semestr. Ale dzięki niemu mierzymy się też sami z sobą, z naszymi narzekaniami, błahymi problemami, doceniamy zdrowie i wiemy, że trzeba być dobrym człowiekiem. A reszta... nieważne.

Krzysztof Globisz dostał udaru w 2014 r. Po hospitalizacji w pomoc przyjacielowi zaangażowała się jego bliska przyjaciółka, Anna Dymna. Aktorka zorganizowała aukcję charytatywną, podczas której uzbierano prawie 160 tys. zł. Dzięki tej kwocie aktor mógł poddać się długotrwałej rehabilitacji. Po dwóch latach nieobecności na scenie w końcu wrócił do krakowskiego teatru i do szkoły, gdzie naucza aktorstwa.