Poprzedni odcinek "Sanatorium miłości" zakończył się ogłoszeniem króla i królowej turnusu. Zostali nimi: Cezary oraz Walentyna. W nagrodę każde z nich mogło wybrać spośród uczestników osobę towarzysząca, którą zabierze na wycieczkę. Cezary wybrał Wiesławę! Para wyjechała razem na weekend do Wrocławia. Już na samym początku widać było, że Cezary się zaangażował - wykonał po polsku utwór Elvisa Presleya "Love me tender", który oczywiście zadedykował Wiesławie - kobieta była pod ogromnym wrażeniem jego gestu. Cezary nie ukrywał, że zadurzył się w Wiesi!

Moje wnętrze zapełniło się już całkiem. Król to jest stanowisko zbliżone do cezara. Mnie się nawet wydaje, że odkąd zostałem królem, trochę wyprzystojniałem, trochę się wygładziłem. Wiesię wybrałem, bo jest bardzo ładna, bardzo miła. Ma cudowne włosy. Ja lubię jak z obydwu stron fluidy wypływają jednakowe i wtedy jest chemia. Włosy u kobiety są do podziwiania, żeby je dotykać i głaskać, chociaż nie każda kobieta się na to pozwoli, a tu proszę - zachwycał się.

Ale to nie wszystko! Pomiędzy Cezarym a Wiesią doszło do pocałunków!

W oceanarium tak nas naszła ochota w tych błękitach, że pocałunki aż poszły... - zdradziła Wiesia.

Wiesława nie ukrywała, że miała ochotę na więcej...

Mam nadzieję, że tym razem dojdzie do bliższych kontaktów. Cezary uwielbia moje włosy, jakieś bodźce się u niego wytwarzają, które sprawiają, że Cezary rozpływa się w uczuciach - dodała.

Potem para udała się na lot w tunelu aerodynamicznym, a Wiesława również nie ukrywała swojego uczucia do Cezarego.

Ja miałem jakieś dziwne sny, że lecę gdzieś, ja ich nie rozumiałem - zdradził Cezary.

Bardzo mi zaimponowało, że Cezarego stać na taką wielką odwagę. Im bardziej go poznaję, tym bardziej zaczynam go lubić, może nawet coś więcej… On umie adorować kobietę - wyznała Wiesia.

Miło minął mi dzień w towarzystwie Wiesi, ona mnie za rękę trzymała, znaczy, że to jest właśnie coś - dodał na koniec Cezary.

Jak wiemy, Cezary Mocek zmarł pod koniec lutego w wieku 67 lat. Widzowie nie mogli ukryć wzruszenia, że mężczyzna zaznał jeszcze miłości na kilka miesięcy przed śmiercią.

Najważniejsze jest to że ś.p Cezary przeżył tak cudowne chwilę i poczuł jeszcze miłość na sam koniec swojej drogi
Szkoda, że Cezary nie nacieszył się miłością
Dziękuję za piękny i wzruszający program. Pan Cezary na pewno uśmiecha się do nas wszystkich.
Pięknie i bardzo mądrze powiedział Cezary "na miłość nigdy nie jest za późno, a na samotność jest zawsze za wcześnie"... Szkoda, że długo nie nacieszył się szczęściem i miłością.
Cudowna ekipa, żal, że to już koniec i wielki żal, że Pan Cezary nie zazna już szczęścia na ziemi.
Wspaniali ludzie, ale najbardziej szkoda Cezarego że go nie ma - piszą widzowie na Facebooku programu.