Rozwód Piotra Żyły rozgrzewał internet do czerwoności przez ostatnie kilka miesięcy. Małżonkowie toczyli ze sobą wojnę, włączając w to internautów. Szczególną uwagę skupiła na sobie Justyna, która publikowała w sieci historie ze swojego życia prywatnego. Zaskoczeniem był jej udział w "Tańcu z gwiazdami".

Justyna Żyła długo cieszyła się sympatią widzów, którzy wysyłali na nią SMS-y. Gdy Iwona Pavlović ostro komentowała jej występy, widzowie ratowali Justynę i Tomasza Barańskiego z opresji. Udawało się to aż do ostatniego marcowego odcinka.Żyła i Barański w końcu pożegnali się z programem.

Tymczasem Justyna w rozmowie z "Faktem" przyznaje, że od publikacji pamiętnego numeru "Playboya" z jej sesją zdjęciową, dostaje wiadomości od mężczyzn. Tyle że Justyna ma ich dość.

- Po sesji w "Playboyu", którą chętnie bym kiedyś powtórzyła, dostaję czasem propozycje matrymonialne np. w internecie, na Instagramie. Zapraszają mnie na kawę i czasem piszą pikantne rzeczy – przyznaje była uczestniczka "Tańca z gwiazdami".

I jednocześnie podkreśla, że nikt nie ma u niej szans. – Nie piszcie do mnie, nie swatajcie – dodaje z mocą Żyła.

Przypomnijmy, że Justyna wychowuje dwójkę dzieci. Nie pierwszy raz przyznaje, że nie myśli w ogóle o tym, by wejść w kolejny związek. Ciekawi, jaki będzie jej następny krok w show-biznesie?