Córka to Dominika Długosz, dziennikarka Newsweeka, kiedyś przez lata pracująca w Polsacie. Na swoim twitterowym koncie opublikowała zdjęcie paragonu, który wykupiła jej 72-letnia matka. "Moja Mama (72 lvl) poszła do kardiologa. A potem do apteki kupić to co pan doktor kazał" - napisała Długosz.

- Dobrze, że się nie przejmuje wiekiem emerytalnym, bo na leki by jej nie wystarczyło - dodała. Zasugerowała tym samym, że mimo osiągnięcia wieku emerytalnego mama o końcu pracy nie myśli.

W komentarzach rozpętała się burza. Jedni wytykali, że trzeba było kupować zamienniki zamiast oryginalnych leków, kolejni - że przecież to zapas na 2-3 miesiące, a inni współczuli i żartowali, że tak wyglądają "darmowe leki dla seniora" albo że "trzynasta emerytura to właśnie na te lekarstwa".

"To już wiadomo na co ten 1000 brutto. Jeszcze zostanie" - napisał jeden z użytkowników.

"Proszę Państwa wasze komentarze jak zawsze bardzo mnie radują. Już wiem, że: nie powinna kupować tego co lekarz zapisał tylko szukać zamienników; nie powinna kupować na 2 miesiące; jak ma to niech płaci. Dodam tylko, że poza chorym sercem ma też cukrzycę i chore stawy" - odpowiedziała swoim rozmówcom dziennikarka.

Tweet Dominiki Długosz szybko zyskał popularność w sieci, dalej podali go m.in. parlamentarzyści PO - Joanna Kluzik-Rostkowska czy Sławomir Neumann.