Śliczna, jasnowłosa Anita Szydłowska wzięła udział w kontrowersyjnym "Ślubie od pierwszego wejrzenia" z nadzieją na znalezienie wielkiej miłości. I udało się. 17 marca 2018 roku przysięgała miłość i wierność nieznajomemu mężczyźnie, Adrianowi Szymaniakowi. Szybko okazało się, że antropolog, psycholog i psychoterapeutka, którzy połączyli Anitę i Adriana, nie pomylili się. Uczestnicy programu zakochali się w sobie. Rok później tworzą rodzinę - nie dość, że wspólnie adoptowali psa, to jeszcze spodziewają się dziecka. Za kilka miesięcy na świat przyjdzie ich syn.

Zakochani zdecydowali się w pierwszą rocznicę zaślubin przed kamerami wziąć ślub ponownie, ale już tylko w gronie najbliższych. Anita na swoim profilu na Instagramie pokazała piękne ujęcia z sesji w białej sukni. Podczas drugiej, rocznicowej ceremonii dziewczyna miała na sobie lekką kreację i wianek z kwiatów oraz liści. Razem z Adrianem pozowała w lesie, tuż przy jeziorze. Oboje wyglądali na bardzo szczęśliwych. Podczas sesji towarzyszył im piesek, Peppa, czyli 4,5-miesięczna chihuahua.

Anita napisała: "Niech ta chwila trwa wiecznie, zatrzymana na kliszy i w naszych sercach - 17.03 2019. Rok później, w powiększonym składzie przypomnieliśmy sobie, że zrobimy wszystko, by nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe".

Anita i Adrian utrzymali związek mimo przeciwności. Na ich korzyść nie działa fakt, że tancerka i choreografka mieszka i pracuje w Krakowie, a jej mąż w Szczecinie. Oboje wiele czasu spędzają w podróży. Anita pisała na swoim instagramowym profilu: "Podróżowanie 670 km Kraków-Szczecin zajmuje około 7-10 godzin, ale jak widać odległość nie jest przeszkodą kiedy czegoś naprawdę się chce". I dodała: "Kocham Kraków, i mimo że więcej czasu spędzam teraz w Szczecinie, to moje korzenie, rodzina, przyjaciele i praca są właśnie tam!".

Czyżby Anita wciąż jeszcze nie mieszkała z mężem? Zapewne wkrótce to się zmieni, czekają przecież na swoje pierwsze dziecko. - Kiedyś zawsze wyobrażałam sobie idealną rodzinę. I według mnie jest to: mąż, żona, dziecko i pies! No i tutaj już większość jest - mówiła uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" w "Dzień Dobry TVN".