Gdy media obiegła wieść, że para się rozwodzi, wielu nie kryło zaskoczenia. O złożeniu pozwu przez męża poinformowała sama Tajner-Wiśniewska. - Chciałam wszystko jak najdłużej utrzymać w tajemnicy. No ale już teraz nie ma co ukrywać. Jest mi bardzo przykro - mówiła w rozmowie z WP Teleshow.

Jak się okazuje, wokalista przygotowywał się do tego kroku już od jakiegoś czasu. Jak informuje "Rewia", Wiśniewski zlecił sporządzenie pozwu rozwodowego już w okolicach Bożego Narodzenia i wysłał go do sądu. Sprawa wyszła dopiero po trzech miesiącach, kiedy podczas kłótni w przypływie emocji miał powiedzieć żonie, co zrobił.

Dodatkowo "Rewia" donosi, że Tajner nie wiedziała o pozwie rozwodowym, bo list z sądu miał trafić w ręce matki Michała Wiśniewskiego, która opiekuje się ich domem i odbiera pocztę. Kobieta podobno nie powiedziała jednak o piśmie synowej. Miała nadzieję, że małżonkowie dojdą do porozumienia. Sama ma za sobą trudny rozwód i wie, ile takie rozstanie kosztuje emocji.

- Liczyła na to, że oni dogadają się i pogodzą. Dominika jest jej ukochaną synową i nie wyobraża sobie bez niej życia – powiedział informator "Rewii".