Agnieszka Raczyńska pochodzi ze Stargardu Szczecińskiego, ale jako nastolatka wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Jak mówiła, udział w reality show miał jej pomóc w powrocie do Polski i zrobieniu kariery w mediach. O Agnieszce zrobiło się głośno, ale na razie na chwilę. W domu Wielkiego Brata spędziła tylko jedną noc. Czy ten epizod pozwoli jej utrzymać się w show-biznesie?

Raczyńska w rozmowie z Fakt24 wyznała, iż przygoda w programie była za krótka i żałuje, że tak szybko odpadła.

- Oczywiście żałuję. Nie wiem, dlaczego przylgnęła do mnie łatka „Damy z Londynu”. Nie jestem żadną damą, a to, że potrafię zachować się stosownie do sytuacji, to chyba nie wada. Jestem bardzo zabawową dziewczyną, ale nie miałam okazji tego pokazać. To była mega fajna ekipa, bardzo fajni ludzie. Wiadomo, że chciałabym bardziej ich poznać, liczyłam na fajne znajomości, które zostaną mi po tym programie. Szkoda, że nie miałam czasu bardziej poznać domowników - powiedziała.

Agnieszka nie miała szansy poznać bliżej uczestników nie tylko dlatego, że odpadła już po jednej nocy, ale też z tego powodu, że tę noc spędziła odseparowana od innych. Decyzją Wielkiego Brata, ona i Maciej tuż po zakończeniu głosowania sms-owego, zostali uznani za niepełnoprawnych uczestników. Do czasu ogłoszenia wyników, kto z nich zostaje, musieli spać w ogrodzie. Noc w ogrodzie nie wyglądała do końca tak, jak sobie wyobrażała. Dużo rozmawiali z Maćkiem, ale później ich impreza się rozkręciła. 

- Na początku było sympatycznie. Rozmawialiśmy na molo: poruszaliśmy wszelkiego rodzaju tematy, Maciek wspominał o swojej dziewczynie. Impreza się rozkręciła bardziej niż się tego spodziewałam. Myślę, że Maciek dobrze się bawił, zatroszczył się o to, żeby mu polewali alkohol, a ja bałam się, że uwalimy zadanie. W pewnym momencie nawet doszło do tego, że Maciek zaczął mieć imprezę solo: śpiewał, tańczył, śmiał się histerycznie - relacjonuje początkująca celebrytka.

Raczyńska lekko spanikowała, bo nie znała zbyt dobrze Maćka i nie wiedziała, jak ma sobie z nim poradzić. - Nie znam go na tyle, aby wiedzieć, jak zachowuje się po alkoholu lub ile jest go w stanie wypić, żeby nie przekroczyć pewnych granic. Jednoczenie nie chciałam mu zrzędzić - powiedziała w rozmowie z Fakt24.

Ze względu na niespodziewane zachowanie Maćka, Wielki Brat dał szansę Agnieszce na powrót do domu. - Wielki Brat zaproponował mi, żebym wróciła do domu, jeżeli się boję. Bardzo było mi miło, że się zatroszczył, bo myślę, że momentami było widać lekki lęk w moich oczach - relacjonowała Raczyńska.

Zdecydowała jednak, że nie skorzysta z propozycji Wielkiego Brata i zostanie w ogrodzie z Maciejem. Jak dodała, byłoby jej przykro, gdyby ktoś zostawił ją tam zupełnie samą.

Skąd w ogóle pomysł na to, żeby wziąć udział w reality show? Raczyńską skusiła nagroda? Wręcz przeciwnie! Nastawiła się na poznanie nowych ludzi, a do udziału namówiła ją matka. - Mama mnie zachęciła. Dość późno dowiedziałam się, jaka była nagroda, dlatego nie to było moją motywacją. Nie szłam do tego programu dla pieniędzy. Chciałam poznać nowych ludzi, może nawet się z kimś zaprzyjaźnić. Dobrze pobawić i trochę przekonać samą siebie do powrotu do kraju - powiedziała nam Raczyńska.

Raczyńska ze względu na udział w "Big Brotherze" rzuciła pracę. Nie była przygotowana, że odpadnie tak szybko, dlatego na razie nie ma planu na siebie. - Rzuciłam pracę dla tego programu. Wiem, że muszę wrócić do Londynu, spotkać się z rodziną, ogarnąć swoje rzeczy. Chyba będę teraz szukała szczęścia w Polsce, jakaś praca w marketingu albo PR. Nie wiem, nie mam jeszcze sprecyzowanych planów - zdradziła.

Agnieszka Raczyńska była krótko w programie, więc nie umie ocenić, kto może wygrać show. Jest jednak osoba, której kibicuje. Ma też pewne podejrzenia, co do konfliktów.

- Mogę powiedzieć z pewną dozą pewności, gdzie będzie będzie pierwszy dym. Wydaje mi się, że pomiędzy Maciejem a Danielem. Napięcie szybko rośnie pomiędzy nimi. Daniel ma jakąś swoją misję w głowie i stara się ją narzucać innym. Maciek będzie miał z nim problem, bo on nie lubi się podporządkowywać. Moim zdaniem to będzie szybkie spięcie. Długo zostanie Łukasz i Igor są bardzo sympatyczni i mili, Kasia i Karolina też moim zdaniem długo pomieszkają. A chciałabym aby wygrała Iza - powiedziała w rozmowie z Fakt24.