Serwis Tribun podaje, że Alfani zmarł z powodu porażenia prądem z telefonu komórkowego swojej babci. Najwyraźniej bawił się nim, gdy ta ładowała swój telefon w salonie w ich domu w Hane, w Indonezji.

Jego babcia powiedziała, że widziała go bawiącego się telefonem około godziny 17, zanim wyszła do krowy pasącej się w pobliżu ich domu. Kiedy wróciła około 18, zastała swojego wnuka leżącego na podłodze salonu bez koszuli.

Podeszła i chciała potrząsnąć go za ramię, żeby się obudził. Kiedy go dotknęła, została porażona prądem. Spanikowała i zaczęła wołać o pomoc. Wendi Sabuna wraz z kilkoma innymi sąsiadami przybiegła na miejsce.

Wendi natychmiast wyłączyła zasilanie w domu i wyjęła telefon komórkowy, który wciąż znajdował się w rękach Alfaniego. Incydent został zgłoszony na policję, która potwierdziła, że mały Alfani zmarł z powodu porażenia prądem. Jego rodzice, którzy pracują w Dżakarcie, zostali poinformowani o śmierci synka.

To nie pierwszy przypadek, kiedy doszło do porażenia prądem w trakcie ładowania telefonu komórkowego.