Do wyjaśnienia sprawy, decyzją Ministerstwa Cyfryzacji, produkcja nowych dowodów osobistych została wstrzymana, a dokumenty są już unieważnione. Jak jednak podaje RMF FM, w mikroprocesorach nie zapisano wszystkiego, o co wnioskowali obywatele. Nie miały m.in wszystkich certyfikatów i podpisów osobistych. Problem dotyczy wniosków składanych przez internet. 

Resort twierdzi, że błąd wykryto na etapie kontroli jakości, ale nie podaje szczegółów. Z informacji przekazanych przez radio wynika, że pula unieważnionych dowodów to kilka tysięcy, ale kilkadziesiąt z nich miało już trafić do gmin, a część została odebrana przez Polaków.