Pogodą przez najbliższe dni będą sterowały niże wędrowne, które znad Morza Północnego będą sunęły w naszym kierunku. Polska od północnego zachodu dostaje się pod wpływ układu niżowego, obecnie przesuwającego się nad Skandynawią. Niestety tego typu niże będą niosły system frontów atmosferycznych z opadami deszczu lub deszczu ze śniegiem.

Już dzisiejszego dnia nad zachodnie granice naszego kraju dotarła strefa wilgoci - pisze dla Wirtualnej Polski Jarosław Turała.

Strefa będzie przesuwała się dalej na wschód i po południu powinna dotrzeć nad wschodnie granice. Będzie umiarkowanie ciepło. Na przeważającym obszarze kraju temperatura będzie wahać się od 6 do 10 stopni. Wyjątkiem będzie Polska północno wschodnia oraz tereny podgórskie, gdzie na termometrach zobaczymy odpowiednio od 1 do 3-4 stopni.

Wiatr słaby i umiarkowany będzie wiał z południowego zachodu Europy. Po nocnej przerwie w opadach oraz temperaturze w zakresie 2-4 stopnie (wyjątek będzie stanowiła znów część północno wschodnia naszego kraju, gdzie zanotujemy temperaturę w okolicach 0 stopni), od zachodu wejdzie kolejna strefa z opadami deszczu, a w górach śniegu.

Opady chwilami mogą być mocniejsze. W rezultacie obok deszczu, może pojawić się opad krupy śnieżnej (kulki przypominające styropian) lub bardzo drobny grad.

W weekend zmiana pogody

Za to weekend zapowiada się bardzo ładna pogoda. Jeszcze kilka dni temu prognozy mówiły nawet o 18 stopniach. Teraz okazuje się, że temperatura będzie jeszcze wyższa.

W sobotę na zachodzie i na południu termometry wskażą już od 10 do 14 kreski.

W pogodną i słoneczną niedzielę prawie w całym kraju temperatura przekroczy 15 kreskę, a w pasie środkowym i południowym Polski może podskoczyć nawet ponad 21 stopni - prognozują dla Wirtualnej Polski synoptycy Cumulusa.