To nie był pierwszy raz, Marian Sima od dawna wyżywał się na partnerce. Najczęściej bił i ubliżał Anicie Rz. po pijaku. W jej obronie stawali czasami inni mieszkańcy opuszczonego budynku przy Via Di Cagno Abbrescia. Jak podała "la Repubblica" to właśnie dlatego rankiem 6 lipca, ograniczył się do agresji słownej.

Ale gdy tylko współlokatorzy wyszli z domu, zaczął okładać Anitę po głowie, a następnie powalił ją na ziemię. Kobieta uderzyła czaszką o twarde podłoże i straciła przytomność. Sima nie zainteresował się jej stanem. Poszedł do drugiego pokoju i otworzył butelkę wina. Według informacji włoskich mediów 44-latek skatował Anitę, bo nie umyła naczyń.

Anita leżała na podłodze kilka godzin, konała. Po powrocie z pracy znalazła ją współlokatorka i wezwała pogotowie. Na ratunek było już jednak za późno. Polka nie żyła. Simę aresztowano i oskarżono o zabójstwo z zamiarem ewentualnym, ale po jakimś czasie prokuratura złagodziła zarzuty. Rumuna skazano na 10 lat więzienia za śmierć w wyniku znęcania się.