Rodzina mieszkała w Rostowie nad Donem. 27-letnia Anna Zubko pracowała jako sprzątaczka w lokalnym sklepie. Jarosław Olejnikow był bezrobotny. To on pod nieobecność żony zajmował się dziećmi - 6-letnią Weroniką i 3-letnim Iwanem. – Żyli w izolacji. Zamordowana dziewczynka nie chodziła do szkoły. Miała problemy z mówieniem – powiedział jeden z sąsiadów. – Nigdy nie widziałem, by rodzice byli pijani lub się ze sobą kłócili. Wyglądali na normalną rodzinę – dodał.

Horror rozegrał się we wrześniu ubiegłego roku. Na podwórku przed domem rodziny odnaleziono ciało 6-letniej Weroniki. Śledczy ustalili, że dziewczynkę uduszono jej ulubioną zabawką. Ponad to sekcja wykazała, że dziecko było przed śmiercią wykorzystywane seksualnie. Policjanci zatrzymali ojca ofiary - 28-letniego Jarosława Olejnikowa. Oskarżono go o gwałt i zabójstwo. Grozi mu 20 lat więzienia.

Annę Zubko pozbawiono praw rodzicielskich. Jej 3-letniego synka Iwana umieszczono w sierocińcu. Kobieta wpadła w głęboką depresję. Po tym, czego się dowiedziała „pękło jej serce”. Cierpiała nie tylko psychicznie, ale też fizycznie. Zaczęła podupadać na zdrowiu. Nie szukała jednak pomocy lekarskiej. Zmarła pół roku po śmierci córki, z powodu zapalenia płuc.