Informując o odejściu z "M jak miłość", Olga Frycz podkreśliła, że nie była to dla niej trudna decyzja. Aktorka chciałaby podjąć się nowych wyzwań zawodowych. Chociaż gwiazda już nie pojawia się na planie produkcji, to w telewizji widzowie wciąż mogą oglądać odcinki z jej udziałem. W jednym z ostatnich, Ala Zduńska, w której postać wciela się właśnie Frycz, wyznała Pawłowi, że jest w ciąży, ale nie jest to jego dziecko.

Odcinek miał rekordową oglądalność, ponad 6 milionów widzów zasiadło przed telewizorami, by śledzić perypetie bohaterów. Fani "M jak miłość" bardzo wczuli się w wątek, w którym pojawia się Olga Frycz. Część widzów mocno przejęła się tym, że Ala Zduńska zdradziła Pawła i doprowadziła go do wielkiej rozpaczy. Niektórzy napisali nawet w tej sprawie do aktorki w mediach społecznościowych. W końcu aktorka zabrała głos i podkreśliła, że ma dość utożsamiania jej z postacią z serialu.

"Mam na imię Olga a nie Ala, na nazwisko mam Frycz a nie Zduńska, nie mam córki Basi i nie mam też męża o imieniu Paweł ???? Części z Was, drodzy Państwo wszystko się popitoliło ???? Serial to serial a życie to życie... i co zrobisz jak nic nie zrobisz. ???? Nie wysyłajcie mi proszę wiadomości z gratulacjami o ciąży bo w ciąży nie jestem i mam na imię Olga a nie Ala a na nazwisko mam Frycz a nie Zduńska" [pisownia oryginalna].

Na koniec Olga dodała jeszcze, że Ala Zduńska to postać fikcyjna, a jej decyzje nie mają związku z rzeczywistością.

"Ala to postać fikcyjna, stworzona przez scenarzystów. A ja moją przygodę z tym serialem już zakończyłam".

Podobał wam się wątek z Olgą Frycz w "M jak miłość"?

Wracam na treningi muaythai a to mój nowy sparingpartner ❤️???? ????❤️ Ps.Ważna informacja ???? Mam na imię Olga a nie Ala*,...

Opublikowany przez Olga Frycz na 9 listopada 2017