W grudniu 2017 roku w Chorzowie Mariusz D. (52 l.) zwabił dwukrotnie 12-latkę  do samochodu i przy niej się onanizował. Wręczył jej  50 zł za milczenie.  Gdy sprawę nagłośniła matka wydano za nim list gończy. W kwietniu ub. r. Mariusz D. wiedząc, że już się nie ukryje, sam się zgłosił do prokuratury.

Trafił za kratki, ale sędzia Anna Przeszło z Chorzowa 5 września ub. r. areszt mu uchyliła, nie stosując żadnych środków. Prokuratura w Chorzowie, a także matka dziewczynki złożyła zażalenie do Sądu Okręgowego w Katowicach. Ten zastosował jedynie dozór i wydał zakaz zbliżania się do dziecka.

- To skandal, ten człowiek nie stawiał się na policję w związku z dozorem, co więcej nim usłyszał wyrok za krzywdę mojego dziecka (22 stycznia br. - 2 lata i 6 miesi.) dopadł dwie inne dziewczynki w Tychach. Gdyby siedział w areszcie można by było uratować te dzieci  – mówi zszokowana pani Weronika.

Teraz sprawę prowadzi tyska prokuratura. – Ten sam człowiek w pierwszym tygodniu stycznia zwabił do samochodu 13-latkę i usiłował doprowadzić ją do innej czynności seksualnej. Na szczęście dziecko uciekło. Kolejny raz zaatakował kilka dni później w centrum miasta. Usiłował zgwałcić 10-letnią dziewczynkę – powiedziała Monika Stalmach-Ćwikowska, szefowa tyskiej prokuratury.  

Mariusz D. poruszał się w Tychach cadillakiem. Na szczęście znów trafił za kraty. Śledczy sprawdzają teraz czy nie skrzywdził też innych dzieci na terenie kraju.

W tej sprawie szokujących jest wiele innych faktów. Nikogo nie interesowała przeszłość Mariusza D. i fakt, że pedofil już w  2003 r. wielokrotnie zgwałcił nieletnie dziecko. Odsiedział 4 lata w więzieniu i wyszedł w 2008 r.  na wolność. Nie wzięto tego pod uwagę wypuszczając go wcześniej z aresztu, bo... sprawa uległa zatarciu!

- Decyzja sędziego, który zwolnił w ub. roku Mariusza D. jest dla mnie niezrozumiała. Ten człowiek powinien być zamknięty – mówi wiceminister sprawiedliwości, Michał Wójcik.

Nadzór nad tyskim śledztwem ma teraz prokuratura regionalna. – Zawnioskowaliśmy już  do ministra sprawiedliwości, by rozważył wdrożenie czynności wyjaśniających co do okoliczności uchylenia Mariuszowi D. aresztu – powiedział Waldemar Łubniewski, rzecznik prokuratury Regionalnej w K-cach.

Od wyroku chorzowskiego sądu, który skazał Mariusza D. na karę 2 lat i 6 miesięcy apelację złożyła pani Weronika i prokuratura w Chorzowie. Obie strony uważają, ze wyrok był zbyt łagodny.