Ela i Małgosia były kandydatkami Jana, najstarszego rolnika w piątym sezonie programu "Rolnik szuka żony". Jan od początku faworyzował Małgonię, nazywając ja nawet swoja narzeczoną. Dwie pozostałe kandydatki, Ela i Maria, wyczuły niezręczność tej sytuacji i szybko utloniły się do swoich domów.

Wydawało się, że relacja Małgorzaty i Jana nabierze rumieńców, padały dość poważne deklaracje. Jakie było zaskoczenie widzów i prowadzącej (Marty Manowskiej), gdy okazało się, że związek nie przeszedł próby czasy i dziś łaczy ich jedynie "przyjaźń".

Już wiemy, że nie łączy ich naprawdę nic, po rozczarowaniu po prostu przestali się kontakować. Za to... Ela i Małgorzata odkryły, że łączy je naprawdę wiele i stały się serdecznymi przyjaciółkami!

Podczas programu "Pytanie na śniadanie" opowiadały z radością, że początkowo w programie nie wiedziały, czy mają ze soba rywalizować, czy probówać się przyjaźnić. Gdy Jan zniknął z horyzontu, okazało się, że uwielbiają ze sobą rozmawiać i smsować.

"Od rana telefon się grzeje. Smsy, rozmowy i Messenger!", "Gdy nie rozmawiamy przez dwie godziny, czujemy się dziwnie" - mówiły w programie.

No cóż, panie są kolejnym przykładem na to, że program "Rolnik szuka żony" może być prawdziwą przygodą i lekarstwem na samotność!