Sobotnie zawody należały do Niemców i Szwajcara. To właśnie oni stanęli na podium. Najlepszym zawodnikiem na dużej skoczni okazał się Markus Eisenbichler, który zgarnął złoto, srebro powędrowało również do Niemca, Karla Geigera, a brąz trafił do Szwajcara, Killiana Peiera. 

Dziennikarz Eurosportu zapytał Kamila Stocha, który uplasował się na 5. miejscu, dlaczego nikt z rodaków nie znalazł się w pierwszej trójce. Właściwie nie zapytał, dlaczego skoczom się nie udało, ale użył słowa "my". To wyłapał skoczek, który ironicznie odpowiedział

- Piękny, emocjonujący konkurs, tylko szkoda, że to nie my odgrywaliśmy w nim głównych ról - powiedział dziennikarz.

- Jak chcieliście odgrywać główne role, trzeba było zapiąć narty i skoczyć - zażartował Stoch.

Za moment jednak udzielił bardziej stonowanej wypowiedzi. - Mówiąc poważnie, uważam, że odgrywaliśmy główne role. Ja przynajmniej walczyłem do samego końca, starałem się oddawać najlepsze skoki, na jakie mnie stać i nie byłem daleki od tego. Po takiej walce, każde miejsce jest dobre - wyjaśni