- Popłakałam się niesamowicie, kiedy dowiedziałam się, że Cezary nie żyje. Darzyłam go ogromną sympatią. On chyba nawet czuł coś więcej. W pewnym sensie byliśmy parą. Mieliśmy wspólne plany. Los jednak ułożył wszystko inaczej - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską Wiesława Kwiatkowska, która poznała Cezarego Mocka na planie programu.    Śmierć nowego przyjaciela jest dla niej szczególnie bolesna, gdyż jak sama mówi mieli nie tylko plany na przyszłość, ale już teraz starali się cieszyć swą obecnością. To właśnie w swoim towarzystwie mieli spędzać więcej czasu niż z pozostałymi uczestnikami. Jak się okazało, więcej wspólnych chwil nie będzie im dane.

Śmierć Cezarego Mocka uderzyła również w fanów programu. Mock był wyjątkowo sympatycznym mężczyzną, za którego uśmiechem kryła się bolesna historia. W grudniu 2008 roku w wypadku zginęła jego żona Elżbieta, z którą spędził 20 lat życia. Kobieta została potrącona przez samochód na przejściu dla pieszych. Mock przez długi czas nie mógł dojść do siebie, a pomogły mu dopiero lekcje tańca. Kiedy Mock znowu zaczął narzekać, że nie ma z kim tańczyć, do akcji wkroczyła jego córka Katarzyna.

Najpierw pomogła mu w założeniu konta na portalu randkowym, a potem wspierała, gdy zastanawiał się nad pójściem na kasting do "Sanatorium miłości". Taniec przydał się Mockowi w  programie - pan Cezary miał zbliżyć się z Teresą z którą uwielbiał tańczyć. Jednak jak twierdzi Wiesława Kwiatkowska, to właśnie z nią Mock miał układać plany na przyszłość.