Podczas nagrań kolejnych odcinków "Sanatorium Miłości" Marta Manowskabardzo zżyła się z uczestnikami programu. Podziwiała ich dojrzałość i wrażliwość, o czym często pisała na swoim prywatnym koncie na Instagramie.

- Zobaczyłam właśnie 6 odcinek. Więcej pokazać nie mogę. Ale chcę Wam podziękować. Asiu, Teresko, Nina, Wiesiu, Małgosiu, Walentynko. Wasza wrażliwość, Wasza mądrość. To jak odpowiadałyście na pytania. Ile tam prawdy. Ile życia. Marek, Lesław, Ryszard, Krzysiu, Ryszard, Czaruś. Ile energii, ile młodzieńczości, ile mądrych słów. Ile zapomnienia. To dla mnie zaszczyt, że Was poznałam -tymi słowami prowadząca zapowiadała kolejny odcinek.

Niestety jeszcze przed telewizyjnym finałem programu produkcja poinformowała o nagłej śmierci Cezarego Mocka (+ 67 l.). Informacja ta zaskoczyła wszystkich - łącznie z prowadzącą Martą Manowską. Gospodyni programu umieściła na swoim Instagramie kilka słów wzruszającego pożegnania:

- Czaruś. Kochanie. Byłeś jednym z najcudowniejszych ludzi jakich w życiu poznałam. Zawsze uśmiechnięty, pełen energii, dowcipny jak nikt. Kopalnia wiedzy, doświadczeń, pomysłów i anegdot. Ale przede wszystkim byłeś wrażliwym, dobrym i pięknym człowiekiem. Mój telefon jest pełen wiadomości i pięknych sentencji od Ciebie. Tak bardzo wierzyłeś w miłość. „Jakby człowiek bal się miłości, to jakby bal się żyć” Kocham Cię. Twoja Martynka - czytamy na profilu prowadzącej.