Kiedy pod koniec ubiegłego roku "M jak miłość" świętowało 18. urodziny, na specjalnej imprezie pojawiły się gwiazdy serialu. Wśród nich znalazła się Koroniewska, co było sporym zaskoczeniem dla wszystkich. Zapytana wtedy, czy jej pojawienie się na wydarzeniu oznacza powrót do serialu, odpowiadała wymijająco: 

– Nigdy nie mów nigdy. Odeszłam wiele lat temu i nie wiem, co musiałoby się zdarzyć, albo mnie do tego przekonać. Ja kocham wszystkich twórców i nigdy nie odżegnuję się od tego, że to jest moje miejsce i było moje przez wiele lat. Ja dzięki temu jestem znana szerszej widowni, chociaż tej najmłodszej już nie – powiedziała w jednym z wywiadów. 

Według naszej wiedzy już wtedy były prowadzone wstępne rozmowy o jej powrocie na ekran. Wszystko utknęło jednak w martwym punkcie. 

– Niewykluczone, że aktorka, po tym jak z produkcji odszedł Kacper Kuszewski, liczyła, że będzie jedną z głównych postaci w serialu. I chociaż wątek Małgosi z pewnością byłby interesujący dla widzów, nie byłby w żaden sposób dominujący – usłyszeliśmy na planie. 

Joanna Koroniewska najwyraźniej uniosła się dumą i przyjęła propozycję od konkurencji. Już wiosną zobaczymy ją w drugim sezonie serialu „Ślad” Polsatu, gdzie zagra jedną z głównych ról. Wciąż jednak może wrócić do TVP 2 

– Furtka wciąż pozostaje otwarta.