Właściciele domu, którego domofon padł ofiarą mężczyzny, byli akurat poza nim, gdy doszło do zdarzenia. Jednak w środku były ich dzieci, które na szczęście spały i nie były świadome wydarzeń, jakie rozgrywały się za drzwiami.

- To wydarzyło się około drugiej nad ranem. Pomyślałam, że o tej godzinie nikogo nie powinno być w okolicy mojego domu. Gdy obejrzałam monitoring, zamarłam- opowiada Sylvia Dungan, właścicielka posiadłości. Okazało się, że sprawcą włączenia systemu ostrzegania był mężczyzna, który… lizał domofon. Nagranie zostało przekazane policji.

- Byliśmy zaskoczeni dobrą jakością nagrania. Bez problemu udało nam się zidentyfikować mężczyznę - informuje Miguel Cabrera z policji w Salinas. Okazało się, że to 33-letni Robert Arroyo, który obecnie jest poszukiwany przez funkcjonariuszy. Sąsiedzi państwa Dungan nie ukrywają, że czuja się zaniepokojeni sytuacja, ale jednocześnie ich rozbawiła.

- W pewnym sensie jest to śmieszne, bo nikt nie ucierpiał. Ale z drugiej strony bardzo niepokojące, bo kto normalny posuwa się do takiego czynu? - zastanawia się jeden z sąsiadów.

Policjanci podkreślają, że wysłali dodatkowe patrole w okolice. Poinformowali również, że Robertowi Arroyo może zostać postawiony zarzut nękania. Mężczyzna jest dobrze znany stróżom prawa, bo w przeszłości był karany za drobne przestępstwa. Z kolei właściciele domu przekazali, że zdemontowali domofon i postawili na tradycyjny dzwonek do drzwi.