– Córka mieszka w Holandii. Tam wyszła za mąż, urodziła córkę, małżeństwo jednak nie przetrwało. Ostatnio poznała innego mężczyznę. Przedstawiał się jako Antonio. Ale coś mi w nim nie pasowało – opowiada ojciec. Dodaje, że gdy Marlena przyjechała z partnerem do Chełmna, wydawała się przerażona, a Antonio nie odstępował jej na krok. Zaniepokojony pan Andrzej poprosił swoją 18-letnią wnuczkę Victorię, aby poszukała informacji o Holendrze w internecie.

– W końcu znalazła jego zdjęcie z paskiem na oczach. Okazało się, że w maju wyszedł z więzienia. Nie nazywa się Antonio, tylko Dave. Był karany za przetrzymywanie kobiet, które więził w garażach, i za znęcanie się nad nimi. Wnuczka zadzwoniła do mamy i ją ostrzegła. On to usłyszał. Po tym córka zniknęła – mówi załamany ojciec. Marlenę widziała ostatnio w Toruniu jej kuzynka. Ustalono, że Polka i Antonio poruszali się srebrnym audi A6 kombi na holenderskich numerach rejestracyjnych. Od 15 grudnia nie ma po nich śladu. – Wszystkie osoby mogące pomóc w odnalezieniu Marleny Frank prosimy o kontakt pod numerem alarmowym 112 – apeluje Dorota Lewków z policji w Chełmnie.