Informację o wstępnych wynikach kontroli jako pierwszy podał portal rmf24.pl, zastrzegając, że jest to "informacja nieoficjalna".

KGP wszczęła kontrolę w Komendzie Miejskiej Policji w Suwałkach po doniesieniach o rzekomym ochranianiu domu wiceministra spraw wewnętrznych i administracji przez miejscowych policjantów.

Kontrolerzy, jak informuje rmf24.pl, po analizie meldunków, raportów i ksiąg wyjazdów służbowych samochodów ocenili wstępnie, że nie ma podstaw, by sądzić, że do domu Jarosława Zielińskiego wysyłano dodatkowe patrole czy radiowozy.

To, że w okolicach miejsca zamieszkania wiceministra rzeczywiście pojawia się więcej funkcjonariuszy ma mieć związek z rutynowymi działaniami. Polegają one na planowym zabezpieczeniu drogi prowadzącej do przejścia granicznego z Litwą.

Kontrolerzy z KGP sprawdzali także informację, o wykorzystywaniu funkcjonariuszy po cywilnemu do ochrony wiceministra spraw wewnętrznych i administracji. Na razie ustalili oni, że byli oni wykorzystywani do rutynowego zabezpieczania oficjalnych imprez w rejonie Suwałk.

To jednak, jak zaznacza rmf24.pl, dopiero początek kontroli, która ma potrwać jeszcze kilka tygodni.

Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu Bożena Kamińska z PO upubliczniła zarzuty, jakie policjanci kierują pod adresem wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego. Posłanka zacytowała pytania funkcjonariuszy z suwalskiej policji m.in. o tym, dlaczego jeden z patroli policji od blisko trzech lat pilnuje całą dobę posesji wiceministra Jarosława Zielińskiego, z jakiego powodu miejscowi policjanci przebierają się w garnitury, zakładają okulary i udają, że są Służbą Ochrony Państwa podczas uroczystości, w których bierze udział wiceminister, czy też jaką pracę wykonuje ksiądz, który został zatrudniony w komendzie i nie przychodzi do pracy?

"Wszystkie działania, które są realizowane przez policję, są zawsze oparte o przepisy prawa" - odpowiedziało WP biuro prasowe resortu, pytane o te doniesienia. "Informujemy, że wiceminister Jarosław Zieliński nigdy nie wykorzystywał funkcjonariuszy żadnej ze służb do promocji własnej osoby. Udział w uroczystościach takich jak otwarcie nowej komendy czy Święto Policji jest zwykłą aktywnością służbową wiceministra, który nadzoruje Policję czy Państwową Straż Pożarną" - podkreślono.

Sam wiceminister spraw wewnętrznych i administracji stwierdził, że padł ofiarą nagonki. "Część mediów i polityków opozycji w odwecie za naruszenie interesów wpływowych dotąd grup i osób usiłuje mnie ośmieszyć i skompromitować powielając wyssane z palce historie na mój temat" - napisał na swoim profilu na Twitterze.

Źródło: wp.pl, rmf24.pl